o niefortunnym farbowaniu włosów... czyli jak nie eksperymentować należy + mani na dziś

no tak.... część z Was z facebooka wie już, że Subiektywna wczoraj zrobiła sobie kuku. Tak. Kuku. Włosowe kuku. I choć moi najbliżsi twierd...

no tak.... część z Was z facebooka wie już, że Subiektywna wczoraj zrobiła sobie kuku. Tak. Kuku. Włosowe kuku. I choć moi najbliżsi twierdzą, że nie ma tragedii (no nie ma, za 2 tygodnie znów farbowanie!) to szkoda mi bardzo koloru, który miałam.... chlip chlip.

Wczoraj wracając ze szpitala postanowiłam poprawić sobie humor i zaszłam do Rossmana, skusiłam się na nowość - farbę trwale koloryzującą w piance/musie, padło na Perfect Mousse od Schwarzkopfa. Tak to jest, jak się chce eksperymentować. Do tej pory kupowałam tylko farby Loreal Casting Creme Gloss w kolorze przypadkowym, ale zawsze blond. I zawsze efekt końcowy był zachwycający... do wczoraj...

Tak wygląda opakowanie nieszczęsnej farby. Ona temu winna, ona temu winna.... :):


Na zdjęciu prezentuje się fajnie... Gorzej, po umyciu... Jak spojrzałam na siebie w lustrze (bo w tak zwanym międzyczasie robiłam pedicure, bo farba aż 25 minut mus być trzymana) natychmiast nałożyłam resztę produktu na końcówki i po 5 minutach już zmywałam. Jak zmyłam pomyślałam o Pepper, która ostatnio farbowała włosy na podobny kolor. Serio.

Tak wyglądały włosy po umyciu (jeszcze wilgotne):


A teraz szok nr 2 (po wysuszeniu). Przed i po:


No niestety, za 2 tygodnie wracam do blondu, bo kolor nie dla mnie... Boję się, że zaraz ruda się zrobię :D a w rudym wyglądam okrutnie :) Wkurzona jestem tylko, że farba, która miała być średnim blondem, okazała się tak ciemna. No same powiedzcie?

Dziewczyny, nie eksperymentujcie, szczególnie, jak nie znacie produktu, szkoda włosów...

I kilka słów na temat farby w musie/piance. Jak dla mnie, nie różni się niczym, zupełnie niczym od zwykłej farby. Piszą niby, że nie spływa, ale farba też nie spływa przy aplikacji - dodatkowo produktem w piance zapaskudziłam pół łazienki, ponieważ marze się toto okrutnie, pojemnik do aplikacji ślizga się w rękach, trudno nim operować w rękawiczkach z resztkami pianki. Dodatkowo, uważam, że minusem jest to, że nie widać ile produktu mamy jeszcze w pojemniku do aplikacji, dużo się go wydobywa, a ja po farbowaniu z 1.3 pewnie wyrzuciłam. Jedyny minus, który znalazłam dla Lorea'l- mieszanie farby nieco dłużej zajmuje, ale nie jest to problem. Cena farby w piance od Schwarzkopf to 18 zł, Lorea'l 19-33 zł (zazwyczaj kupuję ją w promocji). Dziewczyny, w przyszłym tygodniu Wam się pokaże w wiedźmowym kolorze :))))

Opowiedzcie o swoich eksperymentach z włosami, pliiis. Pocieszcie koleżankę :D

Mani na dziś, bo z tych emocji zapomniałam :)


ETYKIETY:

Zobacz także:

108 komentarze

  1. szok!!!! taki ciemny kolor żeby wyszedł ! szok szok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no też uważam, że szok. na blond włosach do tego!

      Usuń
    2. masakra! jestem w szoku. kolor na pudełeczku REWELACJA. wyślij tym debilom co robią te farby swoje zdjęcie, bo po prostu nie mogę uwierzyć, żeby takie rzeczy się działy. chcesz być blondynką z odcieniem lekki brązu wychodzisz brunetką...to są jaja

      Usuń
    3. już napisałam maila :)

      Usuń
  2. :O

    Musze przez 'przypadek' taka farbę kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o mani zapomniałaś ;)

      Usuń
    2. no powiedz mi, że Ci się jeszcze podoba! :P

      Usuń
    3. Chciałabym przez przypadek zrobić sobie ciemne włosy ;) Mąż na działanie z premedytacją by się nie zgodził, a tak to by po prostu wyszło ;)

      Usuń
    4. :) mój mówi, że ładnie :) ale ja się niedobrze czuję :)

      Usuń
    5. Zazwyczaj się w takie sprawy nie wtrącam, wszak związek to sprawa prywatna, ale nie mogę, no nie mogę... Co to znaczy 'mąż by się nie zgodził'? ;o Mam nadzieję, że to było powiedziane z przymrużeniem oka, a nie na poważnie.
      Pati, słonko... Straszyć Cię nie chcę, ale będzie Ci ciężko wrócić z takiego ciemnego koloru do blondu, który miałaś przed farbowaniem :( Ja miałam farbę w piance z Loreala i genialna była. Żadnych problemów, bałaganu, zmarnowanego produktu i niepożądanych odcieni ;))

      Usuń
    6. Martuś, Ty się nie nerwuj Moja Kochana! Z tym mężem to taki żart, mój też tak ma :) Poprostu lubi mnie w blondzie i nie lubi jak marudzę po nieudanej próbie :D Boję się, że nie wrócę do wizerunku cycatej blondyny buuuu, bo cycata szatyna to już nie to samo :D

      Usuń
    7. Rozwalasz mnie czasami :D Cycata blondyna, jeszcze pracująca w biurze... no ja już nic nie mówię hiehie :D
      Okej, to się nie nerwuję ;) Mam alergię na kobiety zdominowane przez mężów/partnerów, które w najlepszym wypadku mówią 'nie zrobię tego bo mąż nie lubi, nie założę tego, bo to mu się nie podoba, kupię te kafelki do kuchni, bo mąż takie chce', albo w ogóle całkowicie są mu poddane ;o Stąd taka reakcja ;)

      Usuń
    8. Martuś no z przymrużeniem oka ;) Toć by mnie nie zabił ;) Mam dobrą wymówkę, ponieważ sama bym się bała dużej zmiany ;)

      Po prostu mówi, że woli blondynki, a że ja dobra żona jestem to robię mu dobrze :D Hehe :D

      Nic na poważnie ;) Z tasakiem nade mną nie wisi :P

      Usuń
    9. Ja już przewrażliwiona jestem, wybaczcie ;) Dobra żona, robi dobrze, do tego blondyna :D No toście się z Pati dobrały nieźle :D

      Usuń
    10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    11. Ale cytata nie jestem :/
      Za to pracuję w biurze :D

      Po części spełniam warunki ;P

      Usuń
    12. cycata blondyna pracująca w biurze robi dobrze swojemu mężowi, hahahahahahaha. to historia powstała :D

      Usuń
    13. Pati, jesteś niemożliwa :D

      Usuń
  3. znam bol nieudanego farbowania...przechodzilam to juz pare razy:)dlatego juz nie eksperymentuje, tylko grzecznie chodze do fryzjera:)pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja czasem mam taki wysoko ale tak poważny to drugi raz w życiu

      Usuń
  4. wow, obok blondu ta farba chyba nawet nie stała! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no raczej :) jakbym chciała brąz to bym go sobie kupiła :)

      Usuń
  5. Blond to to nie jest :) Dla pocieszenie opowiem Ci o moich pierwszych pasemkach :D Zrobiła mi je mama :D Po ściągnięciu aluminium wypadły mi w tych miejscach włosy i miałam łyse płaty na czaszce :D Uwierz, wolałabym mieć brąz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, nie strasz! Nie narzekam, za 2 tyg zafarbuję znowu :)

      Usuń
  6. Trzeba uważać na farby :( Najlepiej kupować sprawdzone

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam tą samą farbę. Tylko aplikator się przydał, robię nim pianę. Farby w piance są ,,gorsze'' jak dla mnie, mi w ogóle nie pokryła odrostów a na tym mi zależało, nakładałam ją chyba godzinę, mi nie wyszedł taki ciemny ale i taj powiedziałam że więcej nie kupię bo odrosty zostały. Szok że tak przyciemnił ci włosy O.o Ale głowa do góry, uczymy się w końcu na błędach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to u mnie sprawnie to poszło, ale bałagan przez tą pianę okrutny

      Usuń
  8. osz kurde naprawdę ciemne. Może im się pomyliło na produkcji i wlali nie ten kolor do butelki z blondem :/ Bardzo dziwne choć często te piękne blondy właśnie bywają brązami niestety :( Ja już nie farbuję włosów tymi świństwami z drogerii, bo wszystkie szybko się zmywają i niszczą włosy. Wolę zapłacić więcej za farbę profesjonalną i oddać się w ręce specjalisty. Teraz choruję na bursztynową miedź i już jutro będzie ona na moich kłaczkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie przerzuciłam się z fryzjera na domowe farbowanie i od 6 miechów było idealnie, kupię zaraz mojego loreala i wszystko będzie łatwiejsze :)

      Usuń
  9. o cholera, nigdy mi się nie zdarzyło coś takiego. Mi z czarnych do blondu wyszły rudo-brązowe-blond, więc miałam 3 kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Sztoo? Taki kolor? Hm, nie wiem, co powiedzieć. Ja niedawno "przez przypadek" walnęłam sobie fiolecik, bo chciałam wrócić do jasnego blondu. Już jest na szczęście dobrze. ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fiolecik? uuu. to ja już brązik wolę :) :P

      Usuń
  11. ciemność widzę ciemność :) strasznie duża różnica.. nijak się ma do efektu na opakowaniu :/ ale może nie jest tak źle? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest. nieco mnie postarza, a ja już z tych, co się odmładzać powinny, ale i wyszczupla, więc na 0 wychodzi :D

      Usuń
  12. To nawet nie blond a średni brąz. Może się spierze. Musisz tylko kilka razy wymyć włosy najtańszym szamponem przeciwłupiezowym, jaki znajdziesz w sklepie :)
    W swoim życiu miałam 2 takie akcje z kolorem włosów.
    W szkole średniej ufarbowałam włosy na granatową czerń. Wyszły czarne, ale z zieloną poświatą. Ale jak się sprały, to na włosach została piękna, rubinowa czerwień.
    Drugi raz juz na studiach chciałam przyciemnic lekko włosy do ciemnego brązu. Kupiłam Safirę, koloru już nie pamiętam, ale na opakowaniu i na pasemku był czekoladowy brąz. Wyszła mi intensywna czerń i to taka o szarym połysku, tzw. kruczy. Kolor wyjątkowo dla mnie nietwarzowy. Męczyłam sie prawie tydzień, w międzyczasie wymyłam chyba 20 razy włosy szamponem przeciwłpieżowym. I nic! Koleżanka się zlitowała i zrobiła mi na tym czerwone pasemka. Tyle, że rozjaśniacz momentalnie chwycił zniszczone po myciu włosy i zosałam z włosami czarnymi+pasemka w kolorze jajecznicy :(
    Dopiero Tż się zlitował i zasponsorował mi dobrego fryzjera, który mocno ściął mi włosy i porobił brązowe i miedziane pasemka.
    Od tego czasu farb Safira się nie tykam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szampon przeciwłupiezowy mam :) w domu :) ale moja przygoda przy Twojej wymięka. OMG! Ja bym się zapłakała gdybym włosy popaliła :)

      Usuń
    2. Ale nie H&S :) To musi byc naprawdę dziadowski szampon :]

      Usuń
    3. OK :D dziadowski :) dzięki Monia :*

      Usuń
    4. Nie ma za co :)
      Tylko pamiętaj o solidnej odżywce po każdym myciu :)

      Usuń
  13. już się nie mogę doczekać aż Cię zobaczę, ale szczerze oczywiście współczuję, miałaś piękny blond, aż szkoda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie spodobam Ci się już i ze mną zerwiesz... :( chlip chlip :D miałam... niestety... ale jeszcze może się uda, boję się, że włosy popalę...

      Usuń
    2. nie ważne co na zewnątrz, ale wewnątrz :*** teraz to chyba dekoloryzacja ;/ fryzjer dobry by się przydał...

      Usuń
    3. :******* no właśnie, ale kasy nie mam na dekoloryzację :(

      Usuń
  14. ;o masakra ! na opakowaniu blond a tutaj taki ciemny kolor ...

    OdpowiedzUsuń
  15. no bankowo ruda wyjdziesz - chyba że bardzo mocno je rozjaśnisz ale może szkoda włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieeee. tylko nie rudy! no to mają mi fryzjera fundnąć nie ma bata! wrrr

      Usuń
  16. Uua faktycznie ciemne, ale na zdjęciu bardzo mi się podoba kolor, tyle, że nie widać czy pasuje do Twojej karnacji :) Mam nadzieję, że tak i że jednak chociaż przez te dwa tygodnie będziesz się dobrze czuć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie pasi, mam szarą twarz teraz :)

      Usuń
  17. Numer 800 na farbie mówi że jest to średni naturalny blond, także i mógł taki wyjść. Nigdy się na serio nie bierze koloru włosów modelki z opakowania! ;P Może spróbuj robić kąpiele rozjaśniające to zejdziesz do blondu bez zbytniego zniszczenia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. numer i nazwa wskazuje na średni brąz, ale nie jest dla mnie możliwe, żeby wyszedł aż tak ciemny :( no muszę coś zrobić!

      Usuń
  18. Ale mi się lakier podoba <3 co to za cudo?? A włosy, no cóż znam to z autopsji. Też musiałam się poważnie sparzyć z farbą tej samej firmy, by dojść do wniosku "Eksperymenty Precz". Wszystkie tam mamy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a lakier nie napisałam chyba, catrice :)

      Usuń
  19. Ja się kiedyś na sayosie mocno przejechałam. Kolor nie dość, że różnił się od tego na pudełku (co bym przeżyła), to bardzo różnie chwycił na odrostach i na długości. Skończyło się farbowaniem na drugi dzień..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no a włosy? nie szkoda ich???

      Usuń
    2. No były w kiepskim stanie po tym:/ Ale wyobraź sobie, że miałam na czubku głowy (jakieś 4cm) jasny blond, a na reszcie jasny brąz. Nie dało rady tak wyjść na ulicę.
      A chciałam się zafarbować na średnio-ciemny blond.

      Usuń
    3. no to już hałdkoł, jak mówi moje dziecko :D

      Usuń
  20. To ja z moimi ciężko zdobytymi blond włosami (odchodząc od czarnego sama w domu) na pewno nie zaryzykuję już z inną farbą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słusznie, bierz przykład z koleżanki ;)))

      Usuń
  21. Muszę przyznać, że jak doczytałam na jakiej marki farbę się skusiłaś to się nie zdziwiłam...
    Kiedyś, jak jeszcze gustowałam w różnych odcieniach mocnego brązu, kupiłam dwa może trzy odcienie ze Schwarzkopfa i zawsze wychodziły duuuuuuużo ciemniejsze niż powinny - czekoladowe brązy były jak najczarniejsza czerń niestety...
    Obecnie od prawie 3 lat utrzymuję na głowie intensywne rudości za pomocą dwóch marek - Loreala (ta farba to jest mistrzostwo świata, mój No1) i naszej polskiej Joanny (nie spodziewałam się po farbie Multi Cream aż takiego pozytywnego zaskoczenia). Z doświadczenia wiem też, że blondy Joanny są tak samo efektowne jak rudości - praktycznie tonami tylko różnią sie od próbników.
    A Schwarzkopfa omijam szerokim łukiem jak brukselkę :)

    ciekawa jestem jak ci pójdzie rozjaśnianie tego kolorku, bo taka ładna brunetka teraz z ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tą brukselką mnie rozwaliłaś! :))))) Nie, brunetka to ze mnie szara, bura i ponura :D nadrabiam usposobieniem hi hi hi

      Usuń
    2. charakter w końcu najważniejszy :)
      a na dodatek pamiętam jak jeszcze w liceum chyba, wybrałam sobie na lato jakąś taką jaśniejszą farbę - złoty blond bodajże i pierwszy raz byłam przez przypadek mocno ruda :) ryczałam przed lustrem chyba 3 godziny :) i aby wyjść do sklepu po ciemną farbę zawinęłam włosy w chustkę - jejku jaki to był dramat...

      Usuń
    3. hahahahaha, włosy w chustkę, ja raz w czapce z daszkiem latałam :D

      Usuń
  22. Kurde, różnica kolosalna! Ale myślę, że nawet ładnie by Ci w takim wyrazistym kolorze było, choć chyba jednak wolę Cię w blondzie:)Niestety kompletnie nie znam się na farbach, bo włosów nie farbuję (jedynie refleksy sobie robię u fryzjera), ale sądzę, że powoli dojdziesz do swojego wcześniejszego koloru i będzie ok!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powoli, no właśnie. ilekroć natknę się na jakieś lustro, to cofam się, żeby upewnić, czy to napewno ja :D ja też siebie wolę w blondzie :D

      Usuń
  23. To ma być blond? Żart jakiś. Dlatego ja wolę zapłacić więcej, ale mieć pewność u fryzjera. Tym bardziej, że robię pasemka. Sama bym się nie podjęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja całe życie łażę do fryzjera i mam swojego, ale teraz kiedy zapuszczam nie chodzę często, bo nie znoszę :D po za tym tyle miechów sama z sukcesem farbowałam :P

      Usuń
  24. dziewczyny sorrki ale NIE kupujcie żadnych schwarzkopów czy Sayosów- one najbardziej nam niszczą włosy. czy już nie lepiej kupic farbe którą używa się w salonach fryzjerskich??? ja kupuje w cenach od 17-20 zł i nic sie z nimi nie dzieje kolor jak na palcecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, ale nie każdy ma dostęp do hurtowni fryzjerskiej... i nie każdy czuje się pewnie w mieszaniu, aby uzyskać prawidłowy kolor. to dla mnie jest zabawa niestety

      Usuń
  25. :O
    Ja kiedyś chciałam zafarbić się na czekoladowy brąz i zostałam ruda ;D
    No ale to juz lekka przesada.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ooo matko :OO Ale ciemne wyszły :O

    OdpowiedzUsuń
  27. współczuję bardzo, niestety tak to już bywa z tymi drogeryjnymi farbami. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale używam drogeryjnych od zawsze... może ktoś podmienił produkt :)

      Usuń
  28. Oj no nie jest źle :) tzn no wolę Cię w jasniejszych, ale na szczęście farba sie spłucze/można zmienić. Nie eksperymentuj więcej ;))

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś mówiłam, że nie zafarbuję się na blond. Na taki bym mogła :P Ale szczerze mówiąc, czasem trudno trafić w kolor - używałam jedynie szamponów, ale np. jasny brąz wychodził prawie czarny, więc co ja miałabym na głowie, gdybym wzięła na przykład jakiś ciemny brąz (a miewałam ochotę;)?

    OdpowiedzUsuń
  30. nie wiem co napisac.... chyba tylko szok!!!! taki ciemny.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za ciemny... nie poznaję siebie samej w lustrze :(

      Usuń
  31. Mi kiedyś wyszła czerń zamiast brązu, albo raz malowałam włosy i nie domalowałam kilku pasemek :D Więc chodziłam taka rudo brązowa ;)


    Strasznie ciemno wyszło, ciekawe dlaczego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. omg, to widzę, że przygody każda z nas jakieś miała ;) no nie wiem, a producent się nie odzywa...

      Usuń
  32. Miałam farbę z tej serii, tylko że brązową czerń. Kolor wyszedł szaro-brązowy, płaski, a w niektórych momentach w ogóle nie chwycił. Ale to co tu widzę wygląda jeszcze gorzej :/ gdzie tu blond, JAK farba może się tak zachować?

    OdpowiedzUsuń
  33. Ojejku!!! Coś strasznego! Na pudełku faktycznie świetny kolor, gorzej z Twoimi włosami - ciemny jak nie wiem co...
    Ale będzie dobrze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w końcu mam nadzieję, będzie dobrze, tylko szkoda mi blondu... :/

      Usuń
  34. A było pytać... Trzem moim koleżankom ta farba zrobiła identyczne kuku...

    OdpowiedzUsuń
  35. A taki piękny blond był... Biedactwo! Chyba bym się zapłakała!

    Ja się raz sparzyłam na farbach sklepowych i już nigdy do nich nie wrócę. Zawsze miałam blond pasemka, ale zachciało mi się zmiany, więc wpadłam na pomysł rudego. Wykonany u fryzjera, więc tak jak trzeba, ale za to nie wytrzymał presji czasu i po jakiś 2 tygodniach nie było nawet po nim śladu. Postanowiłam więc pójść za ciosem i popróbować z brązem. Ponieważ kasy na fryzjera już zabrakło (mój był wtedy bardzo drogi), skierowałam swoje kroki do sklepu. Kupiłam chyba L'Oreala, nie pamiętam. Kolor mi wyszedł, podobał się i tak sobie pofarbowałam z kilka razy. Włosy później były kondycji takiej sobie. No i oczywiście co? Zatęskniłam za swoim blondem. Poszłam do fryzjera i okazało się, że do blondu wrócić nie mogę, bo farba sklepowa tak zniszczyła mi strukturę włosów, że fryzjer odmówił mi farbowania, bo powiedział, że wszystkie włosy mi się wykruszą. Zrobił mi nawet test na pasemku z tyłu głowy i pokazał jak się rwą. Załamałam się. Musiałam czekać pół roku, żebym mogła powoli zacząć wracać do swojego koloru. I to też nie od razu. Pół roku chodzenia w odrostach i włosach koloru nijakiego. Nigdy więcej! To mnie skutecznie oduczyło eksperymentowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja raz też tak miałam, czekoladowego mi się zachciało, zrobiłam. głupia fryzjerka, do której pobiegłam w kapturze na siłę blond z tego zrobiła i spaliła włosy... musiałam ścinać :(

      Usuń
  36. noo faktycznie ciemne wyszlo!!
    ja wciaz szukam idealnej farby dla siebie i nie mam juz pojecia w ktory numerek strzelac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja robiłam blondy z loreala, kilka, za każdym razem inny, i wszystkie były piękne

      Usuń
  37. Musieli pomylić farby w środku ...jak dla mnie to się nadaje na grubsza aferę.
    Jak się będziesz rozjaśniać rozjaśniaczem, to na bank wydjziesz ruda, zawsze tak jak. Ja byłam ruda przez miesiąc. Polecam jednak zrobić to u zaufanego fryzjera, a nie w domu, bo będzie jeszcze większy dramat. trzymaj sie!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Subi muszę cie zamartwic -zrobi się rudy;/ miałam taki sam przypadek i tez jasny blond,chciałam troszkę przyciemnić i przyciemniłam tak ze miałam słomę na głowie po 3 tyg od farbowania( nie mogę pozwoli sobie na farbowanie włosów zbyt często bo moje są cienkie i rzadkie);/

    OdpowiedzUsuń
  39. o kurczę, może w środku były zamienione numery?

    OdpowiedzUsuń
  40. o w mordę! faktycznie kuku!
    Ja takie kuku miałam parę razy...kolorowałam włosy na chyba wszystkie rudości. Pamiętam, że parę razy nadziałam się na farby które na głowie robiły mi kolor buraczkowy, malin czy burgund. Tragedia po prostu tragedia~!

    OdpowiedzUsuń
  41. maRZE ??? maŻe => wymienia sie na maZać

    OdpowiedzUsuń
  42. a dwa farba moze byla źle przechowywana, w zbyt wysokiej tem. -ot caly galimatias

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może tak, a może siak, skąd klient ma to wiedzieć? ja kupuję i chcę kupić produkt w 100% dobrze przechowywany, z dobrą datą przydatności, bo za to płacę!

      Usuń
  43. Osobiście bardzo lubie rudy kolor :)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  44. Pozdro 600 dla Henkela lookaj na mnie miodowy brąz TAAAAAAAAA
    https://m.ak.fbcdn.net/sphotos-c.ak/hphotos-ak-ash3/542682_299552340158412_135250104_n.jpg

    OdpowiedzUsuń
  45. Moja mama miała identycznie. Miał być średni blond a wyszedł bardzo bardzo ciemny...

    OdpowiedzUsuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog