YSL Everlong Mascara podkreślająca zieloną tęczówkę oczu mych :)

Kolejny ulubieniec od YSL, nie będę Was tu czarować. Po prostu mój MUST HAVE na lato. Maskary od YSL lubię bardzo, co nie od dziś wiadomo. I...

Kolejny ulubieniec od YSL, nie będę Was tu czarować. Po prostu mój MUST HAVE na lato. Maskary od YSL lubię bardzo, co nie od dziś wiadomo. I choć dość szybko wysychają dają najlepszy efekt na moich bido-rzęsach.

Kilka słów na temat maskary:
Wydłużająca maskara powodująca wzrost rzęs. Nowa generacja szczoteczki w połączeniu z innowacyjną formułą w zetknięciu z rzęsami wydłuża je coraz bardziej i bardziej oraz stymuluje ich naturalny wzrost. Rzęsy są idealnie wydłużone, miękkie i giętkie. 


Z tą powodującą wzrost - hmmm. Nie wierzę. Ale to że są idealnie miękkie i giętkie jest faktem. Szczotka, tak jak lubię - konkretna, równomiernie nakłada produkt na rzęsy i ładnie je rozczesuje, jednocześnie pogrubiając i wydłużając. Fajny i wygodny w użyciu produkt, można stopniować efekt na rzęsach nakładając kolejną warstwę. Mój egzemplarz dodatkowo jest w kolorze ciemnego burgundu/bordo/jakkolwiek to nazwiecie i pięknie podkreśla moją - zieloną - tęczówkę oka. Lubię to!


Produkt łatwo i sprawnie się zmywa (płyn micelarny AA lub Bioderma) bez efektu pandy.


Nie muszę chyba mówić o opakowaniu, gdyż kto jak kto, ale YSL zachwyca tymi złotymi cudeńkami i cieszy oko. Na szybko zdjęcie mego ucieszonego oka, abyście mogły zobaczyć TEN efekt :)




Jest to makijaż dzienny, więc efekt jest dzienny :) Na wieczór jedna warstwa więcej powoduje już efekt dosłownie sztucznych rzęs.
Moja wersja nie jest wodoodporna, nie używam produktów waterproof - mam zasady :D


Polecam Wam baaardzo. 


Cena: ok. 120 zł/Douglas lub Sephora

ETYKIETY:

Zobacz także:

45 komentarze

  1. Cena troszkę mnie odstrasza.
    Wiadomo jednak, że to kwestia zasobności portfela :)
    Ja, niestety, muszę unikać wydłużajacych tuszy - moje rzęsy z ntury sa bardzo długie. Wydłużacze często po prostu brudza mi szkiełka okularów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kosmetyczka nazywa moje rzęsy "firankami" :)
      Sa dłuuugie, przyznaję!
      Niestety, jestem okularnica - w tym wypadku ich długość bywa problemowa ;)

      Muszę je podkręcać - nie wydłużać!

      Usuń
    2. jeszcze większa zadrość :D a zalotki używasz?

      Usuń
    3. ha ha ha. ja używam - spróbuj - ładnie i szybko podkręca :)

      Usuń
  2. jak dla mnie taki efekt może uzyskać 100zł tańszą maskarą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nie nie... nie zgadzam się. YSL ma najlepsze :)

      Usuń
    2. Wdowa Po Stalinie, ale ciężko jest znaleźć maskarę za 20zł w takim kolorze. i nawet jeśli się taką znajdzie i uzyska się nią taki sam efekt to później może się okazać, że się osypuje lub odbija pod oczami (przynajmniej u mnie czyniło tak 90% tańszych maskar, których używałam).

      osobiście wychodzę z założenia, że warto zainwestować w jedną, dwie, dobre maskary, zamiast kupować 20 sztuk po 20-30zł, z czym często spotykam się na blogach.

      Usuń
    3. podpisuję się rękami i nogami ;))

      Usuń
  3. Pokaż sam kolor np. na dłoni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK, wieczorem wrzucę. Ale jak powiększysz fotkę nr 1 to widać go ;))

      Usuń
  4. Podejście sceptyczne- takie odczucia we mnie wzbudza ale by się przekonać trzeba wypróbować :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maskary YSL kocha się lub nienawidzi :)

      Usuń
  5. szkoda tylko że taka droga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem warta ceny :) ale nie mała :)

      Usuń
  6. bido rzesy...hehe:)uwielbiam te elegancki opakowania kosmetykow YSL:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bido bido co zrobić :D mnie też kuszą opakowania :)

      Usuń
  7. Zgadzam sie, ten tusz jest genialny. Ja uzywam wersji wodoodpornej, w kolorze czarnym, ale mialam tez ten bordo co ty. Dla mnie jest najlepszy nie zaraz po otwarciu ale jak juz troche polezy.

    OdpowiedzUsuń
  8. A i zapomnialam dodac ze opakowanie cudne, a sama mascara bardzo ladnie pachnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, masz rację, ładnie pachnie, co jest niespotykane :)

      Usuń
  9. Ładny efekt :)

    Ja też mam zielone oczęta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zielone to podobno w mniejszości jesteśmy :)

      Usuń
  10. Kolorowej nigdy nie miałam, zawsze czarne, ale do szału mnie doprowadzało jak one szybko wysychały, więc ostatecznie pożegnałam się z YSL na rzecz innych firm :) Z tej samej półki bodajże Dior daje podobny efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na Diora się czaję i pewnie w końcu kupię, już miałam ją w łapce, ale odłożyłam, bo nie ma co zapasów robić :)

      Usuń
  11. tak naprawdę podkreśla kolor oka? Dopóki nie zobaczę zdjęć przed i po nie uwierzę ;) a jak już zobaczę i uwierzę to pewnie polecę do drogerii, bo dumam nad fioletowawą maskarą już jakiś czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podkreśla, z racji swojego koloru podbija kolor tęczówki :)

      Usuń
  12. Naprawde super wyladaja twoje rzesy z ta maskara.Wogole ich nie skleil.Mialam ten sam tusz i niestety nie bylam z niego zadowolona wiec oddalam go siostrze,a u niej spisywal sie na medal.Zapraszam na rozdanie do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tusze YSL mają zwolenników i wrogów :) ja je uwielbiam

      Usuń
  13. Myślałam, że ona jest czarna, na zdjęciach nie widać dobrze koloru.

    OdpowiedzUsuń
  14. jeszcze nigdy nie skusilam sie na maskare ktora nie jest czarna. tytul posta troche mnie zacheca do sprobowania bordo maskary (tez mam zielone oczyska);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie gdyby miała jaśniejszy kolor nie skusiłabym się, ale po pomalowaniu rzęs trzeba się mocno przyjrzeć, żeby zobaczyć burgund :)

      Usuń
  15. Opakowania YSL ma faktycznie ładne:) Może jak będę na lotnisku, to popatrzę na tę maskarę na strefie wolnocłowej, może znajdę taniej:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona kosztuje od 105-115 zł, więc i tak nie jest źle, jak znajdziesz taniej - bierz! :)

      Usuń
  16. nie znam jej.. ale kocham Faux Cils! był moim ulubieńcem przez wiele miesięcy.. przez wiele opakowań.. i potem zachciało mi się eksperymentów ;) ale czasem wracam do niej i nadal mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kupuję inne, bo jednak ceny nie zachęcają w PL, zazwyczaj kupowałam na wolnocłowych w travel packach :)

      Usuń
  17. Ja jakoś nie przepadam, może to moje opory po prostu, bo kiedyś tak mnie zraziła maskara tej marki, że postanowiłam - już nigdy więcej!
    I stosuję Lancome
    Efekt mi się bardzo podoba na Twoich rzęsach, może jednak...
    Mam zielone oczy :-)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I hate Lancome mascary, he he he. buziaczki :)

      Usuń
  18. Ja niestety nie potrafię się polubić z maskarami YSL :) są dla mnie zbyt mało wydajne w porównaniu chociażby z Diorem/HR czy Armanim.. ale z drugiej strony maja super kolory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś za coś :) szybko wysychają, niestety :(

      Usuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog