Purple Obsession | Moje codzienne oko

Jako posiadaczka zielonej tęczówki lubię fiolety na moich powiekach na codzień. Ten duet sprawdza się w tej roli idealnie. Ostatnio złapałam się na tym, że te dwa produkty wybieram najczęściej w moim codziennym makijażu.



Cień L'Oreal  Infaillible w kolorze 005 Purple Obsession oraz kredka Rimmel Skandaleyes w kolorze 013 Purple.


Cień zapakowany jest elegancko z pudełko z zakręcanym wieczkiem, jak otworzymy je cień przed wysypaniem chroni dodatkowo czarna zatyczka.

Kredka to klasyczna kredka, którą niezwykle ciężko się temperuje, sami zobaczcie. Najlepiej się nią maluje, kiedy jest taka krótka, w innym razie odrazu się łamie i rozmazuje.


Cień ma obłędny kolor, lekko metaliczny, głęboki fiolet.
Kredka nieco ciemniejsza z dodatkiem delikatnych, mieniących się drobinek. Świetnie ze sobą współgrają.




Cień nakładam skośnym pędzelkiem Real Techniques, idealnie rozciera się nim kreskę. Cień długo się trzyma, jest piękny i trwały. Jednym problemem jest fakt, że się osypuje przy aplikacji. W ciągu dnia trzyma się świetnie, nie ściera się i nie migruje po powiecie. 

Kredka jest trwała, miękka, świetnie się nią aplikuje, jedyny problem mam z jej temperowaniem, bo ze względu na to, że jest niezwykle miękka zatemperowanie jej na ostro nie jest możliwe.


Tak prezentuje się cień i kredka. jak dla mnie, duet idealny.


Cień jest niesamowicie wydajny, kredka już mniej, jej temperowanie to jakaś porażka. Oba produkty polecam Wam serdecznie, zwłaszcza w promocji, ponieważ zakup cienia w regularnej cenie to wydatek rzedu 40 zł,a  kredki 19 zł.

ETYKIETY:

Zobacz także:

45 komentarze

  1. Lubię fiolety, pasują do brązowych oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam cienie z tej serii :) Fiolet oczywiście też mam, jest boski :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Baaardzo lubię te cienie z Loreala:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również posiadam zielone oczy i raczę się fioletem w codziennym makijażu :)
    Cień wygląda obłędnie - wyobrażam sobie efekt w pełnym słońcu z tymi drobinkami.
    Chyba będę musiała zainwestować 40 zł na ten cień bo prezentuję się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, zaraz będą jakieś promocje, czaić się trzeba :)

      Usuń
  5. Cudowny kolorek musi sie pięknie prezentować ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny fiolet,te cienie o wiele bardziej mi się podobają, niż kremowe z Maybelline ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, mam dokładnie to samo, jakoś cienie Maybelline do mnie nie przemówiły... jakieś tempe są we współpracy...

      Usuń
  7. Piękny cień ;) prezentuje się rewelacyjnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten cień już jakiś czas, ale uwierzysz, że do tej pory go nie użyłam? Forma mnie ciągle powstrzymuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie bój się, odważ się! :D A serio, jest ok, po nałożeniu na pedzelek jest super, gorzej nieco na pędzelek do kresek, bo się nieco kruszy, ale źle nie jest :)

      Usuń
  9. Kuszą mnie te cienie, ale wszystkie kolory które mi się podobają już mam. Muszę zobaczyć ten przy najbliższej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, ten mjest śliczny :) nie żebym namawiała ;)

      Usuń
  10. Świetny duet. Mam jeden cień z L'oreal z tej serii, w internecie można je kupić dużo taniej. :) Ja też mam zielone oczy, a typowo fioletowej kredki ani jednej, muszę to zmienić jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na promocji -40% zapłąciłam coś nieco ponad 20 zł :)

      Usuń
  11. Mam brązowe, prawie czarne oczy. Fioletu mi pasują, ale najlepiej czuję się w szarościach. Ostatnio polowałam na odpowiednią paletę i powiem Ci, że ciężko jest. Matowych szarotek jak na lekarstwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat szary to nie mój kolor, chociaż mam jedną szarą kredkę i trio cieni z inglota :D

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. a widzisz! gdybym nie umieściła na fbk to byś przoczyła :)

      Usuń
  13. Wrzuć te kredeczkę na jakąś chwilkę do lodówki, albo najlepiej zamrazarki i dopiero wtedy strugaj :) Sprawdzone, działa na wszystkich miękkich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki. znam ten sposób, tylko wiesz jak to jest? zawsze zapominam i jak musze temperować jest totalnie rozpuszczona i nie mam już czasu na lodówkę ;)))

      Usuń
  14. Prześliczne kolory, lądują w kalendarzu do oblukania :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam sporo pozytywnych opinii na temat tych cieni. Ciekawa jestem jak prezentuje się na większej powierzchni. Może jakiś makijaż?
    www.ekaterinakozlova.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie z moją starą powieką ;) kolor warty uwagi :)

      Usuń
  16. Przepiękny kolor :) Uwielbiam wszelkiego rodzaju fiolety :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo lubię fioletowy kolor jednak nigdy jakoś jeszcze nie używałam go jeśli chodzi o makijaż oka ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jak nie mam pomysłu co mam zmalować to zazwyczaj też się kończy na fiolecie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też bardzo lubię fiolety, a ten cień posiadam tylko w błękitnym kolorze.I zgadzam się, jest świetny - jak większość Loreala:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z niebieskościami na bakier :D kojarzy mi się z Panią szatniarką ze szkoły (bez urazy, ale moja akurat używała niebieskich cieni i dawała po łbie szmatą :D)

      Usuń
  20. Piękny ten fiolet z Loreal.
    Z kreskami u mnie na bakier, nie potrafię jej narysować absolutnie niczym.
    Umiejętności zerowe, niestety.

    Ja, mimo zielonej tęczówki, z fioletami na powiece się nie lubię.
    Wyjątkiem jest perłowy cień z Inglota - 399.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli jakie wybierasz? neutralne? naturalne?

      Usuń
  21. Cień bym przygarnęła, faktycznie odcień ma boski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niesamowity, podobny ma inglot, tylko numerek muszę sprawdzić :)

      Usuń
  22. Mam ten cień - ma piękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
  23. Cień prezentuje się świetnie. Ja mam z fioletami skomplikowaną relację. Nie wiem, czy to moja wina, czy wina koloru, ale nie za bardzo się w nich lubię.

    OdpowiedzUsuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog