UK HAUL | Kosmetyki, które kupiłam w Londynie

Żeby nie było. Szału nie ma. Przypominam, że to był wyjazd rodzinny ;) Na zakupy miałam w sumie jeden dzień. Więc nie poszalałam, ale z zakupów jestem zadowolona, bo kupowałam z niezwykłą rozwagą. 

Niestety nie trafiłam do kilku sklepów, w których planowałam zakupy, jak Hourglass (Krzykla...), czy Sleek. Ale umówmy się, Londyn niedaleko :)

A więc wyjazd podsumowuję, jako fajną wyprawę, Polska pożegnała nas wichurą, Londyn przywitał mega słońcem. I tak przez całe 5 dni mieliśmy pogodę jak żyletę. No dobra, już przechodzę do szczegółów :)

Z pielęgnacji poszukiwałam alternatywy dla mydła Aleppo. Zakupiłam więc:
- No7 - piankę, której nie ważcie się zabierać w podróż, ponieważ wylewa się z zupełnie niewiadomego powodu.
- Soap&Glory the ULTIMELT ze ściereczką muślinową w komplecie
- Sanctuary SPA - cudowna mgiełka nawilżająca do ciała
Z tych produktów używam tylko mgiełki.



Zapomniałam sfotografować jedynie zakupów z LUSH. Zakupiłam dwa produkty:

I tu odrazu jeden lubię, drugi mnie wkurza. Let The Good Time Roll (cudna nazwa!) sprawdza się u mnie idealnie. I choć jest dość mocnym zdzierakiem drobno zmielonym to jednak pięknie oczyszcza i rozświetla cerę. Uwielbiam. Jednak Oatfix (proszę mnie nie linczować) ma fajne działanie, ale to co robi z moją łazienką przy nakładaniu doprowadza mnie do szału. Maska jest idealna do pozostawienia na noc, ale nie wyobrażam sobie spać w wyświnionej pościeli, brrr.


Nie byłabym sobą gdybym nie nabyła produktów do ust. Dwa balsamy z BOTANICS i Soap & Glory wpadły do koszyka :)


Mój konik, czyli włosy. Kilka dni przed wyjazdem w celu feralnego farbowania z Biokapem wróciłam w bólach do blondu. To była kosztowna i bolesna (również finansowo) droga. Kolor wymagał dekoloryzacji, odżywienia i ponownego farbowania. Przede mną kolejna wizyta, na której moje włosy osiągną ostateczny kolor blond. Ale wracając do tematu. Zakupiłam ulubione produkty, ale inną serię od Charles Worthnington oraz polecany przez Sonię produkt z VO5 do podnoszenia włosów, ja wybrałam lotion. Spisuje się rewelacyjne. 

No i jest! Wreszcie ulubiona działka. Kolorówka. Tu nie zaszalałam, nie miałam ochoty na żaden lakier, choć teraz żałuję, że nie wrzuciłam BarryM, bo letnia kolekcja jest super.

Podkład FIT me z Maybelline - to już moje drugie opakowanie, wcześniej dobrałam zły kolor. Za ciemny. Podkład polecany, jako najlepszy produkt drogeryjny przez Gossa. No to muszę wypróbować.
Kultowy korektor Collection do wypróbowania
Róż Natural Collection w kolorze Peach Melba - czyli hit internetów za grosze. Róży nigdy za dużo ;)
No i dorwane w ostatniej chwili Urban Decay. nie zdecydowałam się na Naked3, bo żadko używam Naked2, za to dorwałam trio do konturowania ;) Bo wiecie, róży nigdy za dużo ;) i flagowy produkt UD, czyli baza pod cienie.
Tym razem tylko jeden pędzel od Real Techniques, bo trudno było dostać większości produktów. Długo zastanawiałam się nad gąbką RT, ale ostatecznie sobie darowałam. I nie żałuję.


No to by było na tyle. Wiem, że musiałyście sporo czekać na ten post, ale pogoda nas ostatnio nie rozpieszcza, więc i z fotkami się przedłużyło. Oczywiście dam znać, jak się sprawują powyższe kosmetyki :)

ETYKIETY:

Zobacz także:

48 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. kilka, spora lista niezrealizowana niestety...

      Usuń
    2. Mogłabym się zaopiekować wszystkimi :)

      Usuń
  2. Zazdroszczę zakupów i wyjazdu ;) większość chętnie widzialabym u siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. eee tam, w końcu nie kupiłam perfum... :) ale i tak jestem zadowolona :)

      Usuń
  4. Świetne zakupy :) Bardzo bym chciała żeby Lush był dostępny w PL :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie by było, zeszłoroczne plotki, że wchodzi niestety się nie sprawdziły :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. jest całkiem niezły, ale używałam dopiero kilka razy tego ciemniejszego. Muszę teraz zużyć jeden z kolekcji, żeby otworzyć kolejny, twarda jestem :)

      Usuń
  6. Świetne zakupy zrobiłaś. Ten pędzel Blush Brush z RT chodzi za mną od dawna. Już go wczoraj miałam zamawiać na mintishop, ale i tak trochę wydałam, więc sobie darowałam. Aż tak mi nie jest potrzeby, ale kiedyś sobie na pewno kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jest super. idealny nie tylko do pudru, ale i do różu :) ja w ogóle lubię bardzo pędzie RT

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. akurat lush to najmniejsza dla mnie atrakcja, nie mogę znieść zapachu i od razu boli mnie głowa, jak tam wchodzę ;) ale coś tam wybrałam. poszłam po konkrety ;)

      Usuń
  8. Fajne zakupy :) Chętnie też bym pojechała i sobie trochę rzeczy kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. same cudowności przywiozłaś ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Troszke tego przywiozlas z czyscika z Lusha bedziesz zadowolon ja go uwielbiam korektor rownież ma świetne krycie :) i długo się utrzymuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem z niego zadowolona :) a korektor kupiłam z ciekawości, choć mega krycia nie potrzebuję ;)

      Usuń
  11. Sporo tego, same perełki :-) jestem bardzo ciekawa jak sie sprawuje Naked !!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Spodziewałam się większych szaleństw ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha. starzeję się ;) zaszalałam, ale ciuchowo ;) i weź pod uwagę, że na zakupy miałam kilka godzin! :D

      Usuń
  13. Sama bym te rzeczy kupiła :)
    A opakowanie korektora od razu posmaruj bezbarwnym lakierem, bo napisy schodzą pod wpływem ciepła dłoni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dzięki za poradę, widziałam na blogach, że opakowanie tragedia :)

      Usuń
  14. Kolorowkowych produktow zazdroszcze najbardziej. Chov calosc prezentuje sie zacnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja się cieszę, że kupiłam rozsądnie to, co miałam na liście ;)

      Usuń
  15. Same wspaniałości !! :D
    i LUSH ♥ Zazdroo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, a ten LUSH to zupełnie bez zajawki u mnie ;)

      Usuń
  16. ten podkład z maybelline mnie zachęca kurcze do kupna, a u mnie w tkmaxxie tylko ciemne odcienie : c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, ze odcienie w tym przypadku to jest bardzo trudny wybór, ciężko dobrać. w sklepie dodatkowo inne światło jest, nie ułatwiają sprawy :)

      Usuń
  17. Dużo fajnych rzeczy widzę :)
    Znam róż Peach Melba, ale u mnie niestety szybko się ściera, pędzel RT, który uwielbiam i jest niezastąpiony do mocniej napigmentowanych różów oraz korektor Collection - świetny produkt za małe pieniądze :)
    Z chęcią poczytam o podkładzie, bo mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o podkładzie to jeszcze za chwilę ;) a róż wczoraj miał swoją premierę i całkiem całkiem się spisuje...

      Usuń
  18. Ciekawe łupy :) Oj skradłabym ci Lusha, bo uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to widzę, że lush powinien być w PL, bo tu najwięcej fanek tej marki :)

      Usuń
  19. Lusha, lusha najbardziej zazdraszczaju ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurczę wszyscy szaleją z tym Lushem, a ja dostępu do niego nie mam ;(

    OdpowiedzUsuń
  21. Chętnie bym również przetestowała UD ; ) Zazdroszcze . Może nie długo również sie skusze ...
    http://ibeforeveryoung.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog