TOP5 hitów blogosfery, które się u mnie nie sprawdziły...

Dziś mniej poważny post. Nie będzie też piania, zachwytów i picia z dzióbków. Cieszę się, że w końcu wzięłam się do roboty, bo post sz...


Dziś mniej poważny post. Nie będzie też piania, zachwytów i picia z dzióbków. Cieszę się, że w końcu wzięłam się do roboty, bo post szykowałam od dawna. Tak więc, ruszam z autorską serią: Hity internetów, które się u mnie nie sprawdziły. Serdecznie Was zapraszam :)

Są to produkty w większości kupione pod wpływem chwili, mody w internecie i szału na blogach. Tak to wszystko przez Was :)


 1. Pędzle Real Techniques - limitka zeszłorocznej zimy. Tragedia. Nie wiem, jak ich używać. Świetny design, użytkowość 0. Włosie tak mi się nie podoba... tak mi nie pasują, no... 


2. Paletka Naked2 od Urban Decay - użyta 4 razy. Piękne, napigmentowane kolory, ale nie podoba mi się ich wykończenie. Odeszłam od mocno błyszczącego oka na rzecz matów już jakiś czas temu i jakoś nie po drodze mi z tą paletką... Dobrze, że kupiłam ją w promocji za niecałe 100 zł.

3. Ale co kaman z tymi cieniami Color Tatoo 24h? Wolałabym, aby w PL pojawiły się matowe wykończenia tych cieni. Jeśli chodzi o te dwa kolory, są prawie nie ruszone, bardzo rzadko używam On an on jako bazy do makijażu wieczorowego. Nie nadają się do moich brwi, ani na co dzień...

4. Seche Vite - nie bez przyczyny trafił w moje ręce bardzo późno. Ale jak już trafił to się nie sprawdził. Oprócz tego, że pięknie nabłyszcza i przedłuża kolor (co robi ulubiony InstaDri od Sally Hansen) to ściąga też cudownie lakier. W zasadzie każdy. I choć czekam po każdej warstwie, aż lakier podeschnie i dopiero aplikuję Seche - dziad jeden robi to za każdym razem...

5. Szminka Rimmel w kolorze Airy Fairy - kupiłam, bo na półkach była długo nicość, więc jak już dorwałam miałam ogromną satysfakcję. Lubie pomadki Rimmel, ale akurat w tym kolorze nadmiernie wysusza usta, nie utrzymuje się długo i kolor nie ten... 

Ja tam nie wiem, o co tyle szumu :) Mam nadzieję, że seria będzie powracała na bloga, bo przecież kto, jak nie blogerka urodowa, wciąż czyta Wasze blogi i... kupuje i... kupuje....

Dajcie znać o Waszych kitach, które kupiliście pod wpływem blogosfery :)

Pa!

ETYKIETY:

Zobacz także:

113 komentarze

  1. Nie miałam nic z tych kosmetyków, chociaż te cienie z Maybelline mnie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kup najpierw jeden i jak CI podpasuje kup kolejne, a nie jak ja - od razu komplet :D

      Usuń
  2. Ten zestaw RT też u mnie się nie sprawdził, puściłam w świat. Cienie Maybelline trzymają się na moich powiekach tylko na bazie. Natomiast paletkę UD i top coat Seche Vite bardzo lubię, a Airy Fairy miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli wychodzi 50/50 ;) RT powinna też sprzedać, ponieważ leżą nowe... bez sensu :)

      Usuń
  3. ja nie potrafię używac Seche Vite, robi mi plamy na paznokciach...

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie Seche Vit to jakaś pomyka :P poza szybszym wysuszaniem lakieru nie robi nic dobrego a tylko szkodzi....
    ale paletkę Naked 2 bym przygarneła :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bym paletę naked przygarnęła... ale naked 3 :) nigdy nie dogodzisz ;)

      Usuń
    2. heheh tak to już jest z nami kobietami :D

      Usuń
  5. u mnie Seche Vite sprawdza się świetnie, ta baza chyba tylko raz ściągnęła mi lakier :) Airy Fairy - zupełnie nie mój kolor, a też bardzo się cieszyłam jak w końcu go dorwałam, kupiłam trochę w ciemno mając w pamięci blogowe zachwyty i lipa :) Color Tattoo lubię (mam te same dwa kolory, które są u Ciebie na zdjęciu) i częściej sięgam po brąz, ale i tak rzadko... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ale szminke mogłyśmy SPR przed zakupem... bez sensu :))))

      Usuń
    2. oj tak, zupełnie bez sensu ;) na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że chyba wtedy nie było testera, a ja tak się podjarałam, że znalazłam ten słynny kolor, że nie przyszło mi do głowy, żeby poczekać i może jednak najpierw w jakimś sklepie dorwać tester ;)

      Usuń
    3. no ja też dziś już nie jestem w stanie sobie przypomnieć, czy był tester ;) Więcej grzechów nie pamiętam ;)))

      Usuń
  6. Nie miałam nic z tych kosmetyków, paletkę UD jednak bym przytuliła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie rozumiem fenomenu Color Tattoo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cienie również się u mnie nie sprawdzily , jednak paletkę UD bardzo chętnie bym przetestowala :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba więcej czasu poświęcić na sprawdzenie cieni i w ogóle kosmetyków, zanim coś kupisz. Ja teraz baczniej wybieram ;)

      Usuń
  9. Mam Real Techniques, ale złoty i fioletowy zestaw, oba uważam za dobry zakup, bo dobrze mi się nimi nakłada makijaż. Seche Vite nie mam i chcę wypróbować, kiedyś w TK Maxx za bodajże 24 zł widziałam i nie wzięłam. Cienie Tattoo też nie miałam i raczej nie chcę ich kupić, bo nie są mi potrzebne. Airy Fairy mam nawet dwie sztuki, ale po czasie stwierdzam, że to jednak nie mój kolor. Naked również nie mam i nie chcę na pewno tych paletek - mam swoje Inglotowe cienie, które są dla mnie świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też mam inne zestawy RT i kocham je bardzo :) w sumie mam prawie wszystkie ;) i też uwielbiam inglotowe cienie :)

      Usuń
  10. Z prezentowanych rzeczy miałam jedynie cienie i bardzo sobie je cenię. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nic z tego nie mialam
    u mnie sie sprawdzila seria liscie manuka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaja to nie moja bajka, jednak manuka zbiera same pozytywne opinie :)

      Usuń
  12. U mnie Color Tattoo sprawdziły się rewelacyjnie - moje kolory, ekspresowa aplikacja i do tego formuła nie do zdarcia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wolałabym je w bardziej pastelowych i matowych kolorach ;)

      Usuń
  13. Color Tattoo uwielbiam, u mnie się sprawdzają rewelacyjnie. Seche Vite jest tragiczny z tym ściaganiem. A jeszcze tragiczniejsze jest to, że w połowie buteleczki zasechł na beton i nawet gdybym mogła się pogodzić ze ściąganiem, to i tak nie mogłabym go zużyć :)
    Mam Naked 3 od tygodnia i jestem w niej absolutnie zakochana, więc podejrzewam, że z Naked 2 też bym się polubiła... Może sprezentuję ją sobie za jakiś czas z jakiejś szczególnej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w naked3 też bym się mogła zakochać :))))

      Usuń
  14. Nie mam żadnego z wymienionych hitów :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam tylko pomadkę Rimmela i cienie Color Tatoo, choć akurat mam inny odcień. Airy Fairy bardzo lubię, ale faktycznie wysusza, wiec konieczny jest dobry balsam. Za to u mnie nie sprawdził się osławiony Effeclar Duo. Nie dość, że nie pomógł na trądzik to jeszcze dostałam po nim strasznego podrażnienia i uczulenia:/

    PS. Jesteś już drugą osobą w ciągu ostatnich dni, która narzeka na Naked2. Ja przyznaję, że jestem strasznie napalona na te cienie i byłam gotowa zamówić ją w ciemno, ale teraz to już chyba poczekam aż będę miała okazję najpierw obadać ją na żywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawdź je na żywi, bo na serio znam dużo fajniejsze cienie w lepszej cenie ;)

      Usuń
  16. Świetny post ! Ja też pod wpływem blogów kupuję .. na potęgę :D
    Akurat z Twojej isty nie miałam niczego ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj wiele rzeczy pod wpływem blogów stało się moim zakupem:) inglot duraline - który leży i prawie go nie używam, kredka nyxa - też leży, żele OS - bardzo wysuszają mi skórę, i mnóstwo, mnóstwo kosmetyków, które na razie leżą i czekają, bo mam tego tyle. Na szczęście jeszcze nie mam takich złych doświadczeń, ale bardzo często się kuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kusi ta blogosfera non stop. Ale warto zastanowić się, czy potrzebuję? :D Wiadomo, że 40 róż i tusz potrzebuję, cienie też się przydadzą :D hahaha

      Usuń
  18. Mi się marzy Sally Hansen, ale nie mogę się zabrać do kupna :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja na paletkę NAKED choruję już od dłuższego czasu... Mam nadzieję, że jak w końcu ją kupie to się nie przejadę tak jak Ty. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym 3 kupiła, ale jak już ją miałam w łapce - zrezygnowałam, bo ileż można ;)

      Usuń
  20. Hmm... Chyba nie ma takiego kosmetyku, który kupiłabym pod wpływem bloggerek czy vloggerek i nie byłam z niego zadowolona. O, nie jest jeden kosmetyk, który leży (działanie ma ok) i jest to rozświetlacz z Revlonu w płynie (zachwalany swego czasu przez Maxi) ;P

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nic nie kupiłam :D ale paletki naked omijam ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam nic z tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale możliwe, że masz inne, które też kupiłaś pod wpływem blogosfery? :)

      Usuń
  23. Tak to jest, że gusta mamy różne. Dobrze jeśli potrafimy się opamiętać i nie chwalić wszystkiego modnego bo inni chwalą, a mieć własne zdanie. Podoba mi się krytyczne spojrzenie i brak oporów do jego ujawniania.
    Pozdrawiam Emm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam Twoje komentarze Emm :) dziękuję :*

      Usuń
  24. znam,ale nie miałam,jakoś rzadko kupuję pod wpływem chwili

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja Color Tattoo On and on bronze bardzo lubię, sam na powiekę i do tego czarna krecha :)
    ale np. różne hity typu jakiś super płyn micelarny, który u mnie w ogóle nie zmywa makijażu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak ktoś ma takie oko jak Ty to mu nawet w on and on będzie ładnie :p

      Usuń
  26. Cienie z Maybelline bardzo lubie, szczególnie Permanent Taupe do brwi natomiast caly czas sie zastanawiam jakim uczuciem darzę Seche Vite, bo czasami jest fajnie a czasami mam ochotę wyrzucić go przez okno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak mam z SV, bo ze 2 razy poszło OK, ładnie wykańcza, ale dopworwadza mnie do szału smrodem i ściąganiem :)

      Usuń
  27. Jak na blogerkę (początkującą) przystało mam wszystko z tej listy. Pędzle rt jeszcze nie odpakowane, naked 2 bardzo lubię jesienią i zimą, cienie maybelline lubię ale tylko on bronze. Taupe mi się nie sprawdza... seche vite uwielbiam - nigdy nie ściągnął mi żadnego lakieru a airy fairy to pomyłka, kolor jak dla mnie tragedia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kolor airy fairy serio... ale nie wiem, czy komukolwiek pasuje ten trupi kolor...

      Usuń
  28. U mnie zarówno naked 2 i color tattoo bardzo się sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Akurat na nic z tych rzeczy się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja dodałabym jeszcze Garnier Micel u mnie porażka

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie miała nic z tych produktów powiem od razu - ja tez mogłabym jednak taka listę stworzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Z Twoich "ulubieńców" znam jedynie Seche Vite, też czekam aż lakier podeschnie, ale zauważyłam, że z niektórymi nieźle współpracuje, bez ściągania, np. z lakierami tej że marki i Eveline też :) Uwielbiam efekt który zapewnia, ale wkurzył mnie nie raz, może jednak powinnam na SH przerzucić się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie SH nieźle się sprawdza, choć ostatnio buteleczka w połowie zgęstniała i dlatego odpaliłam seche ;)

      Usuń
  33. Airy Fairy lubię. Moich ust nie wysusza na szczęście. Za to tak popularne tinty strasznie. Ale pomadkę Rimmela kupowałam dużo wcześniej zanim dostrzegłam, że to hit blogosfery.

    OdpowiedzUsuń
  34. Airy Fairy była moją pierwszę szminką kolorową :) Miło wspominam, ale do koloru również nie wrócę. Paleta UD2 jest również w moim posiadaniu i kolorystczynie pasuje mi bardzo, chociaż teraz chętnie zamieniłabym ją na małą paletkę Naked Basics. Seche faktycznie potrafi robić masakrę z lakieru, więc przerzuciłam się na Essie. Wymienionej przez Ciebie SH jeszcze nie miałam okazji używać, ale myślę intensywnie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo fajny wpis :) Też mam kilka swoich typów ale jeśli coś się nie sprawdza u mnie, wrzucam do kufra :) Tak mam np z Airy Fairy - kupiłam, kolor nie dla mnie ale na klientkach często wygląda przepięknie. Czaję się na palety Naked, szczególnie pod kątem ślubnych makijaży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, masz szczęście, ja oddaję koleżankom, mamie itp ;)

      Usuń
  36. Airy Fairy bardzo lubię za delikatny kolor :D Używam sporadycznie, więc wysuszania nie odnotowałam :) Urban Decay... nie dałabym tyle za cienie, ale kwestie finansowe są mocno indywidualne :) W każdym razie popularny jest ich tańszy odpowiednik Makeup Revolution, który mam i jestem zadowolona :) Ale z hitami tak to jest, że nie zawsze się sprawdzają - u mnie głównie tyczy się to produktów do włosów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie akurat UD kosztowała niecałe 100 zł w sumie w promocji ;) i zanim kupowałam nie było makeuprev. :) zresztą po doświadczeniach z MUA zrezygnowałam z zakupów taniej kolorówki ;)

      Usuń
  37. Akurat z tej listy niczego nie mialam i nie zamierzalam kupic :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Seche vite kocham, ale zauważyłam, że trzeba pomalować trochę poza lakier, aby go całego pokryć. W innym wypadku się u mnie ściąga. ;)
    Naked 2 chętnie bym przygarnęła.;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Od wielu rzeczy się uchroniłam przed zakupem, ale z pewnością i tak znajdę coś, co okazało się klapą..
    Color tattoo i Seche vite mimo podzielonych opinii i tak mnie ciekawi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może u Ciebie się sprawdzi? ;)

      Usuń
    2. Zobaczymy jak nabędę SV, a CT przetestuję :)

      Usuń
  40. Mam te białe pędzle Real Techniques, upolowałam w TK MAXX. Bardzo lubię ten do konturowania, używam go do nakładania rozświetlacza i świetnie się spisuje.

    Żadnej Naked nie mam i jakoś o nich nie marzę. Ale gdbyby ktoś mi chciał podarować to bym się nie obraziła.

    Color Tattoo lubię bardzo, zgromadziłam już kilka odcieni. Najczęściej sięgam właśnie po On And On Bronze.

    Seche Vite to najlepszy top coat, jaki miałam. U mnie nie ściąga lakieru, ale może to kwestia techniki i ilości? Poza tym trzeba mieć do niego rozcieńczalnik, żeby nie gęstniał. W tej chwili mam Poshe i jakoś mnie nie zachwyca, niby nabłyszcza, ale to nie to.

    Airy Fairy nie miałam i nie będę mieć, bo wyglądałabym w tym odcieniu jak trupek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. A właśnie InstaDri Sally Hansen okropnie u mnie ściągał lakier :)

      Usuń
    2. u mnie żaden nie ściąga lakieru

      Usuń
    3. Atqa, a u mnie SH super ;) Co do trupka - zgadzam się :D Pędzli pozbędę się, bo bez sensu trzymać 3 dla jednego, bo wszyscy widzę używają go właśnie do rozświetlacza ;)

      Usuń
  41. Mam sechce vite i też ściąga kolor. O Sally słyszałam i pewnie będzie moim kolejnym zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jak na razie chyba nie trafiłam na aż taki kit :), wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja mam vinylux, insta dri, sache vite i żaden nie ściąga lakieru.
    Może kupiłaś gesty i wtedy jest problem z aplikacją.
    Ja uwielbiam sache vite bardziej niż insta, a mnie niż vinylux

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. vinylux stoi i czeka. Więc po Twojej rekomendacji chyba się doczekał ;)

      Usuń
  44. Ja lubię niektóre pędzle Real Techniques, ale słyszałam już, że ta seria jest wyjątkowo nieudana. Color Tattoos lubię w postaci kresek na powiece, mam kilka kolorów. Seche Vite uwielbiam, u mnie nie ściąga lakieru, a pięknie go nabłyszcza. Ale Sally Hansen Insta-Dri również lubię. A Naked nigdy mnie nie kusiło, właśnie z uwagi na to, że są one w głównej mierze błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
  45. Seche Vite uwielbiam i nie ściąga mi lakierów ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie miałam na szczęście nic z tego, co wymieniłaś :P Pędzli tak naprawdę używam najtańszych, z różnych firm w zalezności jakie wpadną mi w ręce i jak na razie nie mogę narzekać na żaden. Może nie mam porównania do tych super wychwalanych przez wszystkich i o niebo droższych, dlatego nie czepiam się swoich :D Któż to wie :)
    Pozdrawiam cieplutko :)
    http://mieteek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja jestem bardzo zadowolona z Seche Vita. Dziwi mnie, że Tobie nie przypadł do gustu;/ Myślę, że może zbyt mocno przyciskałaś pędzelek do paznokcia, bo mi się nigdy nie zdarzyło, żebym sobie krzywdę zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Mnie nie kusi nic z powyższych 'hitów', szok :o
    Ale zauważyłam, że i u mnie hity blogosfery zwykle się nie sprawdzają. Ot co, kwestia indywidualna :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Seche Vite lubie bardzo, choc sciaga lakiery ale szukam wciaz idealu.
    Nie wiem jak te pedzle z RT aleja tez mam dwa zestawy i tez mi D nie urwaly.
    Co do color tattoo... ja jestem bardzo zawiedziona ale mam juz 3/4 posta o nich wiec poki co sie powstrzymam..

    ja tez czesto ulegam modzie na blogach i na szczescie wiekszosc z tego to dobre zakupy, cho na kilka bubli trafilo :/

    OdpowiedzUsuń
  50. Kilka Twoich powodów to raczej gust, nie kiepski produkt. Pewnie są kobiety, które z premedytacją kupują takie, nie inne kosmetyki. No, poza Seche Vite :P Bo to faktycznie musi być badziew, skoro ściąga lakier. Ja zawsze określam swoje potrzeby. Jak jej nie mam, to nie kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja także we wszystkim jestem w stanie znaleźć coś, co mi się nie podoba. Ale największym kitem, jaki do tej pory kupiłam był płyn micelarny AA Ultra Nawilżenie, po którym 2 razy miałam zapalenie spojówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Kurczę zauważyłam, że za każdym razem jak w pracy dopadam się do komentowania to nie publikują się moje komentarze :/ Ehhh trudno, no to jeszcze raz.

    Pędzle RT mam od niedawna i dopiero uczę się ich obsługi bo wcześniej nie miałam do czynienia ze skunksami, najmniejszy jest totalnie do kitu, ale średni i dużo są super do brązera i generalnie do modelowania twarzy. Seche bardzo lubię i zaraziłam miłością wszystkie moje koleżanki. Naked bardzo chciałam, ale ostatecznie stwierdziłam, że wolę za tą dość dużą kwotę skompletować sobie zestaw cieni idealnie dopasowanych do potrzeb, bo tak jak Ty wolę ostatnio maty, a satynowych mam pod dostatkiem.

    OdpowiedzUsuń
  53. Color Tattoo mam turkusowy i choć ma piękny kolor to nie sprawdza się u mnie niestety :( Ale Naked pewnie by mi się spodobała bo ja lubię błyszczące cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  54. mam to samo bardzo często :) te pędzle już na pierwszy rzut oka w ogóle nie podobają mi się - właśnie nie to owłosienie :P :D
    Naked w ogóle nie rozumiem szału. Widziałam u znajomej, wypróbowałam.. nic szczególnego.. wole swoje Inglotki ;)
    Aaale za to maybelline tattoo- kolor Taupe czesto gęsto używam do podkreślenia brwi- uważam że jest w tym genialny jeśli tylko pasuje do koloru brwi ;))) w ogole nie schodzi i wygląda mega naturalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  55. mi ogólnie pomadki Rimmela średnio pasują... są za suche i bardzo trzeba się napracować, żeby ładnie wyglądały na ustach. To samo jeśli chodzi o Color Tattoo jak dla mnie średnie

    OdpowiedzUsuń
  56. Pędzle z RT mam i też nie wiem jak je ugryźć.. choć nie nazwałabym ich w moim przypadku bublami ;) Natomiast Naked 2 kocham i nie zamieniłabym jej na nic innego :)

    Moimi hitami blogosfery, które totalnie się u mnie nie sprawdziły to ta żółta odżywka z Garniera Ultra Doux i masełko do ust z Nivea... jedno i drugie nie robi u mnie nic :S

    OdpowiedzUsuń
  57. palety Naked 2 nie kupiłabym mimo tych wszystkich opinii w blogosferze.
    Cienie z Maybelline natomiast uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Ja też preferuję matowe cienie, więc ta paletka nie dla mnie... A co do rzeczy kupionych "pod wpływem" ;) to jest to w moim przypadku Tangle Teezer (rewelacja) oraz gumki Invisibobble (tak średnio...).

    OdpowiedzUsuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog