YONELLE | Progresywna nanomaska na noc

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie wiedzą - jestem fanką kosmetyków polskiej firmy YONELLE.  Tak. Każdy z nich spełnia obietnice prod...




Dla wszystkich, którzy jeszcze nie wiedzą - jestem fanką kosmetyków polskiej firmy YONELLE. Tak. Każdy z nich spełnia obietnice producenta, a co najważniejsze, zadowala w 100% moją wymagającą cerę. Kosmetyki pięknie wyglądają na toaletce, co nie jest bez znaczenia, mają delikatne zapachy i, co najważniejsze, cudowne działanie. Czy to już uzależnienie?


Niedawno YONELLE wypuściło na rynek nową serię. Przepiękna seria Progresywna powstała z myślą o kobietach z cerą dojrzałą, wymagającą rewitalizacji i odnowy. Seria oparta jest na eksfoliacji z użyciem kwasów, czyli to co moja cera na jesieni lubi najbardziej. Rozświetlona i zdrowa cena wynagrodzi nam wszystkie trudny - obiecuję!

Poznajcie bohaterkę najnowszej serii YONELLE - Progresywną Nanomaskę


Nanomaska to nic innego, jak innowacyjny kosmetyk na bazie NANODYSKÓW™ wypełnionych witaminą C oraz kwasów o 4% stężeniu. Polecana do szybkiej rewitalizacji każdego typu cery dojrzałej, zmęczonej, do stosowania 2-3 razy w tygodniu. Już po jednorazowym użyciu skóra staje się miękka i gładka w dotyku, odświeżona, nawilżona, bardziej elastyczna, rozjaśniona. Stosowanie maski zapewnia: wygładzenie powierzchni skóry, ujędrnienie i zmniejszenie widoczności porów. Cera ma zdrowszy koloryt i wygląda młodziej. Efekt „nowej skóry” osiągnięto dzięki synergii działania witaminy C, transportowanej w głąb skóry przez NANODYSKI™, EKSFOLIACJI PROGRESYWNEJ™ na bazie KWASU FITOWEGO oraz nowatorskiej formy emulsji o niskim pH, zapewniającej ponadprzeciętną aktywność biologiczną Progresywnej Nanomaski. Efekt ten wspomaga ekstrakt z ALGI ŚNIEŻNEJ / SNOW ALGAE, który aktywuje gen przedłużający młodość komórek skóry.



Opakowanie klasyczne dla YONELLE w cud-rubinowym kolorze. Prezentuje się na toaletce w łazience z klasą. Dodatkowo, jak wszystkie produkty, maska zapakowana jest w atłasowy woreczek ochronny. 

Po pierwszej aplikacji możemy czuć lekkie mrowienie i szczypanie w miejscu nałożenia maski, ale już przy kolejnych nie mamy tego uczucia. Moja skóra uwielbia witaminę C, więc chętnie korzystam z dobrodziejstw poniższej nanomaski. 

Maskę aplikujemy po dokładnym oczyszczeniu cery - nakładamy jak krem, tylko trochę grubszą warstwę. Jest bardzo wydajna - jej zużycie po ponad miesięcznej kuracji jest minimalne.




Pudełeczko skrywa 55 ml lekkiego w formule kremu, który ja stosuję na dwa sposoby. Pierwszy, co 2-3 dni aplikuję maskę po oczyszczeniu twarzy i zostawiam na całą noc. Wtedy działanie jest genialne. Już po godzinie (tak, chodzę i przeglądam się jak oszalała w lustrze) skóra jest miękka i rozświetlona. Rano, po przebudzeniu efekty są jeszcze lepsze i widoczne na pierwszy rzut oka. Nie ma mowy o szarej, zmęczonej cerze. 

Drugim sposobem jest zabawa z mezorollerem i nanomaską. To jest dopiero efekt! Jak widziałam się ostatnio z Anitą, ona przekonała mnie do stosowania mezo i nanomaski. Nie muszę Wam mówić, że po masażu mezorollerem 0,2  maska wchłania się w sekundę i skóra natychmiast pięknie wygląda. Nie ma mowy oo żadnym podrażnieniu, uczuleniu, nawet nie zaczerwieniłam się po tym zabiegu. Mam wrażenie, że maska aplikowana po masażu mezzo ma dużo lepsze działanie i zdecydowanie długotrwałe. W ten sposób stosuję mezzo i maskę tylko 2 razy w tygodniu.

Aktualnie stosuję kwasy YONELLE w związku z czym mezzoroller i maska jest w zastosowaniu tylko 2 razy w tygodniu. Jestem niezwykle zadowolona z efektów!

Pamiętajcie! Przy używaniu kwasów, nawet o tej porze roku wymagana jest ochrona przeciwsłoneczna - na dzień zawsze stosuję krem z filtrem pod makijaż.




Moja pielęgnacja w ostatnim czasie to seria zabiegów, które mają za zadanie dbać o cerę w dzień i w nocy. Przywiązuję do tego dużą wagę i niezwykle starannie dobieram kosmetyki, które mają o nią dbać. Efekt już jest widoczny, a ja zbieram z każdym dniem wiele komplementów od nowo poznanych osób. 

Więc warto, dziewczyny, włożyć nieco wysiłku w prawidłowe oczyszczanie, masaż oraz nawilżenie skóry. Rano i wieczorem. Skóra Wam się odwdzięczy! 

Maskę kupicie w sklepie firmowym YONELLE.


A Wasza skóra lubi się z witaminą C?

ETYKIETY:

Zobacz także:

28 komentarze

  1. Yonelle podbija blogosferę! Ciekawią mnie bardzo te kosmetyki, widzę że warto się z nimi zaznajomić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie warto. jeśli tylko masz cerę po 30 rż :)

      Usuń
  2. Nie znam firmy - ale chyba muszę się zapoznać ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! aż dziwne, bo sporo ostatnio Yonelle :)

      Usuń
  3. Pierwszy raz spotykam się z tą maską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nowość, weszła na jesieni, bardzo zresztą udana seria :)

      Usuń
  4. Opakowanie aż zachęca do kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ wygląda niezwykle elegancko ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na toaletce stoi :) no chować przed ludźmi nie trzeba i wszyscy pytają: o co to takie ładne? :D

      Usuń
  6. Ten mezo mnie kusi ale mam trochę podrażnioną skorę od kremu z retinolem i nie będę teraz dodatkowo jej męczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. retinol mi służy, aż zdziwiona jestem jego efektami i braku wrażliwości ze strony mojej nadwrażliwej cery :D

      Usuń
  7. na zajęciach ostatnio sporo mówiliśmy o tej firmie, nie powiem zaciekawiła mnie ich oferta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawa i bogata oferta. Młoda, prężna firma :)

      Usuń
  8. te opakowania są prześliczne!

    OdpowiedzUsuń
  9. już czytałam o tej masce oczywiście same pochwały, kusi mnie bardzo, kosmetyki Yonelle mają takie piękne opakowania, miałam tylko do tej pory sporo próbek i byłam nimi zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta maska jest genialna, to moja ulubiona maseczka teraz :)

      Usuń
  10. Dużo dobrego czytałam już o tej masce i mam na nią straszną ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ceny kosmetyków nie są na moja kieszeń, ale cieszę się, że Polska marka zdobywa tyle miłośniczek :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  12. Opakowania rzeczywiście śliczne. Z tej marki jeszcze nic nie stosowałam, trochę wstyd :)
    Bo taka popularna ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to młoda marka i wszystko jeszcze przed Tobą, Kochana :)

      Usuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog