Bolesny powrót do blondu i nowe odkrycie: farba Garnier Olia 10.21

Blondyna. Znowu. Od razu mi lżej na duszy. W zupełności zgadzam się z opinią, że blond to stan umysłu, a nie kolor włosów i tego będziemy...

Blondyna. Znowu. Od razu mi lżej na duszy. W zupełności zgadzam się z opinią, że blond to stan umysłu, a nie kolor włosów i tego będziemy się dziś trzymać. O długiej drodze, wyboistej i pokrętnej, która musiałam pokonać, aby powrócić do blondu. Na własne życzenie, nie inaczej!

Na rodzimym rynku znajdziemy całą maskę fabr do włosów. Płukanek, pianek i innych wynalazków. Od 20 lat swoje pokrywam farbą w kolorze jasnego blondu. Dlaczego? Bo nie lubię mysiego blondu swoich włosów. Nie miałam też w sumie przez ten czas radykalnych zmian, może dwa razy zdarzyło mi się wpaść na genialny pomysł pofarbowania włosów na czekoladowy brąz (o zgrozo) lub jasny brąz (mniejsza, ale jednak zgrozo). 

Zdarzyło mi się również dwa razy w życiu, nie z własnej woli, czy też głupoty, jak kto woli, zmienić drastycznie kolorów ukochanego blondu na coś bliżej nieokreślonego. Raz zdarzyło mi się to z farbą Schwarzkopf, a drugi raz, kiedy farbowałam włosy farbą Biocap Delicato. O ile, w pierwszym przypadku firma poczuła się do wyjaśnienia sytuacji i wszczęła śledztwo, o tyle w drugim przypadku nikt nawet nie raczył odpisać mi na maila. Ale nie o tym dziś.

Z podkulonym ogonem powróciłam do L'Oreal Creme Gloss w kolorze satynowego blondu #801. I jakież było moje zdziwienie około pół roku temu, kiedy odkryłam, że farby nie ma w Rossmannie. Nie ma również w Tesco obok mnie (sama farba jest, ale niestety tylko ciemne kolory). Do pewnego czasu radziłam sobie i jeździłam do Super Pharm robiąc zakupy na zapas, ale w pewnym momencie, kiedy poszukiwania trwały 3 dni jeżdżenia po okolicznych drogeriach powiedziałam STOP.

W międzyczasie sięgnęłam po inne farby z dostępnych w drogeriach w mojej okolicy (a jest i Rossmann i Natura) i każdy kolejny blond z gamy farb L'Oreal nie spełniał moich oczekiwań. Średni blond w Prodigy okazał się bardzo ciemnym blondem (sic!), w farbie Excellence nie podobała mi się cena i nie mogłam dobrać poszukiwanego koloru blondu, a Preference zrobił mi siano na włosach i po farbowaniu były w tragicznej kondycji.

Sięgnęłam wtedy (w promocji 9,90 zł) po farbę Garnier Olia. Stwierdziłam, że gorzej już być nie może, więc zaryzykuję. I to był strzał w dziesiątkę. Po pierwsze, włosy były w dobrej formie po farbowaniu, co było dla mnie bardzo ważne. Wzięłam wtedy bezpieczny kolor, aby nie zrobić im krzywdy. 2 tygodnie po farbowaniu usłyszałam od jednego ze stylistów na spotkaniu kosmetycznym, że mam genialny kolor i kto go robił. Na moje: Garnier nie mógł uwierzyć. Co więcej? W ciągu następnych 2-3 tygodni nie miałam odcienia kurczaka na głowie. 

Tak więc sięgnęłam po kolejne kolory. Tym razem już odważniej, na pierwszy rzut poszedł kolor 10.01 (bardzo jasny blond), w drugiej kolejności 10.21 (Perłowy bardzo jasny blond). Efekty ostatniego farbowania możecie zobaczyć poniżej.
Farba nie wyróżnia się niczym szczególnym, w opakowaniu znajdziemy wszystkie potrzebne elementy do wykonania mieszanki gotowej do aplikacji na włosy. Dodatkowo odżywka oraz rękawiczki. Na tą chwilę widzę jeden minus - farbę musimy wymieszać w dodatkowym naczyniu, nie ma tubki z aplikatorem. Ale dla mnie to nie problem.
 Efekt, mi osobiście bardzo się podoba. A co najważniejsze, farba nie jest żółta. Włosy po farbowaniu są miłe w dotyku, miękkie i naprawdę w świetnej kondycji. Widzę ogromną różnicę, a w ostatnim czasie testowałam ich kilka. Farba utrzymuje się na włosach 4 tygodnie. Po tym okresie muszę farbować włosy znowu. Jednak biorąc pod uwagę jej cenę oraz działanie na włosy nie mam z tym większego problemu.


Czy dla którejś z Was ta farba okazała się też odkryciem? A może macie odmienne doświadczenia?
Miłego weekendu i wyczekujcie specjalnego wpisu na Dzień Kobiet :)

ETYKIETY:

Zobacz także:

43 komentarze

  1. Ja nawet nie farbuję włosów :D Efekt u Ciebie również mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, nie wyobrażam sobie dziś nie farbować włosów... nie lubię mysiego odcienia, jaki mam ;)

      Usuń
  2. Bardzo ładny kolor. Nigdy nie farbowałam włosów farbą z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja farbowałam ok. 2 lat i byłam bardzo zadowolona :)

      Usuń
  3. Bardzo Ci pasuje ten odcień :)) Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci w tym kolorze :)
    Ja ostatnio farbuję włosy na ciemny brąz, ale mam ochotę na mała zmianę i myślę o czymś jaśniejszym, chyba czuję już zbliżającą się wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha, od tamtej pory minęły już dwie wiosny :) I jak? zmiana była?

      Usuń
  5. Bardzo fajnie wyszedł Ci ten kolor. Mnie niestety garnier uczula :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) serio? nigdy nie uczuliła mnie farba... :/

      Usuń
  6. ładny blond :) mi ciemne tylko pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się :) nie widzę Cię w innym kolorze ;)

      Usuń
  7. 9.90? SKANADAL! czemu ja nie trafiam na takie promocje!? wolę moją rudość choć zawsze chciłam być blond ;D i mnie tez farbował 'garnier' ;D Wyglądasz tak niewinnie ;) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ja farby kupowałam tylko na promo :D ps. jak dziewica? :D

      Usuń
  8. Pięknie Ci w tym blondzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja już dawno nie farbowałam...:D Matko ile ja kolorów na głowie miałam (różne blondy, brązy i nawet czerń! w której totalnie mi nie było do twarzy :D) żeby nie mieć mysiego blondu. I wiesz co? Jak przestałam farbować i zapuszczać odkryłam że zmienił mi się kolor włosów na ciemniejszy i ładniejszy :3 Na razie nie farbuję ale do jasnych blondów już raczej nie wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz zafarbowałam się na mleczną czekoladę... to była porażka. dekoloryzacja (u fryzjera) zakończyła się spaleniem włosów i ścięciem ich z bardzo długich do 'za ucho'... :/

      Usuń
  10. uwielbiam Oilę miałam kilknaście razy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też ją lubiłam jak sama farbowałam :)

      Usuń
  11. Farbowałam kiedyś Olią regularnie .... odcieniem 10.0 (który nie wiem dlaczego nie jest dostępny w drogeriach) i byłam bardzo z tej farby zadowolona . Miałam długą przerwe w farbowaniu i .. wybrałam odcień 10.1. Niestety zawiodłam się bo kolor nie wychodził a nawet gorzej zostały mi jakieś dziwne rude prześwity czego wcześniej nie miałam.... może ten jeszcze jaśniejszy odcien by dał radę... nie wiem będę próbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe jak skończyła się Twoja historia, ja wspominam bardzo dobrze farbowanie tym odcieniem :)

      Usuń
  12. Ja jestem bardzo zadowolona z tej farby, zawsze decydowałam się na brąz i faktycznie wychodził brąz a nie czerń jak w przypadku Castingu. Teraz używam Prodigy z L'Oreala i pod pewnymi względami jeszcze bardziej przypadła mi do gustu, ale z pewnością jeszcze nie raz skuszę się na Olię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prodigy była najgorsza, włosy potwornie mi wysuszyła. Creme Gloss była dla mnie super od L'Oreal :)

      Usuń
  13. Olia ma różne opinie, ale mi pasuje. Jest delikatna, fajnie kryje i kolor się szybko nie wypłukuje. Ja jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też od wielu lat farbuję włosy, bo nie lubię swojego koloru, ostatnio jednak mam problem z uczuleniem po farbowaniu i robię to rzadziej :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja od kilku lat nie farbuję włosów w domu :) Tak sobie teraz myślę, że to chyba od momentu, kiedy zrobiłam sobie kaczą kupę zamiast ładnego blondu ;) Trudno, wydaję więcej pieniędzy, ale przynajmniej mam pewność, że nie będę miała "ptasich" włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też wróciłam do fryzjera, ale dlatego, że mam mniej zniszczone włosy i rzadziej muszę je farbować, jak chodzę do fryzjera :)

      Usuń
  16. Zgadzam się,że blond to nie kolor włosów tylko stan umysłu ;) Uwielbiam siebie w blondzie i w innych kolorach ( a miałam już różne czasem dziwne kolory ;) po prostu się nie widzę ... Tej farby nie znam,bo rozjaśniam fryzjerskimi rozjaśniaczami,które zamawiam z Polski :)
    P.S. Subi,ale Ty ładna jesteś ! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Używałam czerwieni z tej serii i niestety okazała się do niczego zresztą jak i ciemny blond czy jasny brąz którego użyłam jak nie mogłam się farbować na czerwono. Po około 2 tygodniach od farbowania ślad zarówno po czerwieni jak i blondo-brązie znikał.

    OdpowiedzUsuń
  18. ja póki co włosó nie farbuję ale faktycznie kolorek farby jest bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na moje włosy farba niestety absolutnie nie działa dobrze, dając piękny... słoneczny kolor żółci! Włosy rozjaśniam więc pasemkami - u fryzjerki, za pomocą rozjaśniacza tylko wiadomej jej firmy (bom ja zapominalska sierotka).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żółci mówimy nie! i rudości także! :D

      Usuń
  20. No tak, powrót do blondu czasem jest bolesny, sama tego doświadczyła, ale akurat ta farba garnier się sprawdziła u mnie. Ja mogę polecic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też polecam choć dziś już wróciłam do fryzjera i jestem zadowolona :)

      Usuń
  21. Olii nie miałam. Mam jedynie doświadczenia z Nutrisse i choć kolor był fajny to bardzo niszczył.
    Jeśli teraz miałabym sięgnąć po farbę drogeryjną to byłaby to Londa. Ale póki co od paru lat noszę niefarbowane i przyzwyczaiłam się do tego co jest.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Instagram