Być jak Marilyn Monroe, czyli triki urodowe oraz ulubione kosmetyki ikony Hollywood lat ‘50

Myła twarz 13 razy dziennie, bo bała się wyprysków, stosowała kremy hormonalne i malowała usta aż 5 różnymi odcieniami czerwieni. Używała...

Myła twarz 13 razy dziennie, bo bała się wyprysków, stosowała kremy hormonalne i malowała usta aż 5 różnymi odcieniami czerwieni. Używała kremu nawilżającego kilka razy na dobę. O kim mowa? O największej gwieździe Hollywood, ikonie: Marilyn Monroe.

Urodowe triki w latach 50-60 kiedy Monroe żyła to prawdziwa sztuka. Jak można mówić o trikach w sytuacji, w której na sklepowej półce nie znajdziemy szamponu, a do mycia włosów wykorzystuje się kurze jajko i zioła? Marilyn Monroe miała swoje sposoby na to, aby wyglądać olśniewająco. Oto lista najważniejszych urodowych sztuczek legendy światowego kina lat 50. i 60. XX w. Przed Wami teatr iluzji.

Włosy w kolorze złotej platyny
To zdecydowanie największa i najbardziej efektowna zmiana Marilyn Monroe, która tak naprawdę pomogła jej w karierze. Do rozjaśnienia ciemnych naturalnie włosów posłużył Marilyn… nadtlenek wodoru. Dziś nie stosuje się tej metody, ponieważ nadtlenek wodoru rozpuszcza naturalny pigment, niszcząc przy tym warstwę włóknistą włosów. Podobno farbowała na ten sam kolor także włosy… łonowe.

Rozświetlona twarz
Monroe stosowała na twarz krem hormonalny, który powodował nadmierny zarost. Dzięki niemu brzoskwiniowy meszek w świetle reflektorów pięknie rozpraszał światło dając miękki i rozmyty efekt zdrowej i świeżej skóry. Dodatkowo, pod podkład aplikowała… wazelinę kosmetyczną. Dzięki tak przygotowanej twarzy blask gwarantowany! Pod oczy aplikowała jasny, rozświetlający puder.

Nawilżona cera
Czyli obsesja Marilyn. Najważniejsza czynność, którą powtarzała kilka razy dziennie – nawilżenie. Gwiazda stosowała krem nawilżający 8h Elizabeth Arden, który jest wciąż na rynku. Drugim produktem stosowanym na noc był krem intensywnie nawilżający Phelitel od Erno Laszlo. W tej kwestii przybijam piątkę Marilyn. Od dawna wiadomo, że piękna cera to zdrowa cera, zadbana, i odpowiednio nawilżona.

Kocie oko
Czyli prosty trik makijażowi. Wyciągnięta kreska eyelinerem. Używała do tego kredek w kolorze czarnym i brązowym od Elizabeth Arden. Myśląc o Marilyn widzę od razu jej kocie oko z wyciągnięta kreską, pieprzyk i czerwone usta. Na całą powiekę aplikowała jedynie biały cień.

Sztuczne rzęsy
W 1999 roku w Domu Aukcyjnym Christie zlicytowano kosmetyczkę z produktami do makijażu Marilyn Monroe. Suma? Bagatela 1 milion dolarów.  Wśród wielu ulubieńców do makijażu znaleziono w nim sztuczne rzęsy Glorene of Hollywood. Marilyn używała połówek rzęs do wyciągnięcia zewnętrznego kącika.

Podniesiona brew
Miała za zadanie otwierać oko i powiększać czoło. Dziś już nikogo to nie dziwi. W czasach, kiedy żyła Marilyn podkreślanie brwi nie należało do popularnych czynności, robiło wrażeni, a co najważniejsze zadowalało gwiazdę.

Czerwone usta
Aktorka używała aż 5 odcieni pomadek, które mieszała ze sobą, aby uzyskać pożądany, wyjątkowy kolor czerwieni. W 50 rocznicę śmierci Marilyn w 2012 roku firma MAC wypuściła kolekcję kosmetyków inspirowanych gwiazdą, wśród 5 odcieni pomadek pojawiła się również czerwień. Technika nie była skomplikowana, miała za zadanie uwydatnić usta i nadać im zmysłowego efektu  – ciemniejsze odcienie w na zewnątrz, a jaśniejsze wewnątrz ust. Łuk Kupidyna dodatkowo zaznaczając innym kolorem szminki.

Policzki
Uwydatnione i jędrne, do tego tylko bliskie naturalnemu kolorowi – w kolorze delikatnie różowym lub koralowym.

Zapach
Zapytana kiedyś, w czym śpi odpowiedziała, że spryskuje ciało 5 kroplami Chanel no 5. Miała na tym punkcie obsesję, otaczała się intensywnymi zapachami, które dopełniały jej kobiecość. Lubiła kąpiele w aromatycznych ziołach z dodatkiem lawendy, róży oraz jaśminu.

Z kosmetyków, których używała Marilyn Monroe, dziś kupimy również krem Nivea oraz olejek do mycia twarzy Shu Uemura.

Warto na koniec dodać, że Marylin była bardzo zakompleksioną kobietą. Mimo wielkiej sławy nie pozwala sobie na chwile słabości. Za każdym razem stosowała całą serię zabiegów poprawiających jej urodę. Każdy z tych zabiegów był przemyślany i miał swoje zadanie w dążeniu do perfekcji Monroe. Podobno poddała się również zabiegom z dziedziny chirurgii estetycznej, które w tamtych czasach należały do niezwykle ryzykownych. Zmarła w wieku zaledwie 36 lat.

Czego byśmy nie powiedzieli, musiała się nieźle nakombinować, aby wyglądać idealnie. Jak dla mnie była piękną kobietą. 

Mam nadzieję, że ten wpis spodoba Wam się z okazji naszego dnia! Bądźcie piękne cały rok :)

ETYKIETY:

Zobacz także:

22 komentarze

  1. Bardzo fajnie poczytać jak robiła to Marylin Monroe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego naj naj w tym Naszym dniu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Straszne, że mimo takiej popularności i sławy oraz bycia ikoną piękna, dalej miała kompleksy. Trzeba przyznać, że była piękną kobietą i dla wielu dalej jest inspiracją :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Była niezwykle piękna :) Wszystkiego Najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny pomysł na post :) Wszystkiego dobrego w dniu kobiet!

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie wiedziałam o niektórych ciekawostkach :) Smutne że zmarła tak młodo ...

    OdpowiedzUsuń
  7. jestem jej fanką od dawna, oglądałam wszystkie jej filmy, mam mnóstwo książek z jej biografią, uwielbiam ją! Każdemu kojarzy się z głupią blondynką i takie też role dostawała, bo akurat wtedy było takie zapotrzebowanie, a tak naprawdę była bardzo wrażliwą, inteligentną kobietą, dużo czytała, pisała wiersze i była kobietą także z kompleksami tak jak my wszystkie. Niesamowite jest to, ze umarła 53 lata temu, a wciąż jest sławna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zaskoczył mnie fragment o meszku na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. wazelina pod podkład? o blee! w życiu bym go nie nałożyła ;D miałam kiedyś tusz od Arden więc sie nie dziwię , ze tak namiętnie używała jej kosmetyków:)

    Poproszę więcej takich wpisów ;D ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post :) Połowy rzeczy nie wiedziałam :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam fisia na punkcie MM <3 <3 <3 posiadam tez wiele ksiazek itp...
    o jej trikach co wymienilas czytalam i podziwiam! bo tamte czasy nie byly latwe- mam na mysli latwe w kosmetyki i umilacze!
    Co do makijazu to brazowym cieniem (w formie linii) przedluzala dolna linie rzes dla efektu wydluzenia oka i sluzylo to jeszcze jako cien górnych rzes! w ten sposób sprawiala wrazenie posiadania dlugich , gestych rzes :) na wielu zdjeciach mozna zauwazyc "cien" na dolnej powiece.
    dzieki za super wpis :)
    z kolekcji MACa posiadam az 3 pomadki, co naturalnie mnie bardzo cieszy <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Wazelina na całą twarz? O rany :D :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny wpis. :) Jeszcze parę lat temu miałam małego fioła na punkcie Marilyn, dziś nadal nie jest mi obojętną postacią. Książka z jej zapiskami to wciąż ulubiona, choć emocjonalnie trudna pozycja w mojej biblioteczce.
    I jeszcze wieczorne najlepszego! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Ją <3 Kilka z ciekawostek wiedziałam,kilka nie,ale tak czy inaczej przyjemnie się o Niej czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie należę do fanek MM, jest w niej coś, co bardzo mi przeszkadza :) Ale urody, uroku nie wolno jej odmówić. Łamała kanony, dawała kobietom poczucie, że można wyglądać inaczej, równie seksownie. Bardzo ciekawy post.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa notka, nie sądziłam że w tamtych czasach można było aż tak wiele zrobić dla urody :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozświetlanie twarzy wg MM bardzo oryginalne :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Na prawdę bardzo ciekawy post, przeczytałam go z wielką chęcią. Podziwiam wiedzę na temat MM

    OdpowiedzUsuń
  19. Niezwykle ciekawy i inspirujący post. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać na żadnym z blogów ciekawostek pielęgnacyjnych i kosmetycznych gwiazd :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog