Ulubieńcy kosmetyczni lutego 2015 w mini recenzjach.

Ledwo zaczął się rok, a mamy już marzec. Ledwo uporałam się z podsumowaniem roku, nie zdążyłam z ulubieńcami stycznia o denku nie wspomin...

Ledwo zaczął się rok, a mamy już marzec. Ledwo uporałam się z podsumowaniem roku, nie zdążyłam z ulubieńcami stycznia o denku nie wspominając, a mamy już marzec. Nie obiecuję Wam, że posty z ulubieńcami będą pojawiały się regularnie, ale obiecuję, że częściej. Amen.

W kwestii pielęgnacji twarzy jestem konsekwentna i nie będę Was zanudzała, ponieważ całkiem niedawno pisałam Wam o nowościach w mojej kosmetyczce, a także o tym jak wygląda moja aktualna zimowa pielęgnacja i odkryciach roku 2014. W tych postach odnajdziecie moją codzienną pielęgnację ostatnich tygodni.

W kwestii pielęgnacji muszę pokazać Wam trzy genialne kosmetyki:
Bumble and Bumble | Invisible Oil. Produkt, z którym od początku naszej znajomości mam wzloty i upadki. A będzie to już ponad pół roku... W ostatnich tygodniach ułożyliśmy sobie jakoś tą kooperację. Użyty na mokrych włosach pięknie zmiękcza je, czasem niestety pusząc moją blond czuprynę. Nauczyłam się już z nim obchodzić i myślę, że coś więcej z tego będzie. 
Sephora | Błotna maska oczyszczająco-matująca. Wspominałam Wam o niej przy okazji ostatnich nowości w Sephora i powiem Wam, że ja jestem nią zachwycona! Dla mnie, mimo ogromnej miłości do czarnej maski GlamGlow, jest to dużo tańszy odpowiednik tej właśnie maski. Nie działa tak silnie i efekty nie są może aż tak piorunujące jak po wspomnianych maseczkach GlamGlow, jednak warta jest uwagi. Więc jeśli macie ochotę na te maseczki zafundujcie sobie Sephorową - jej działanie jest świetne. 
Foreo | Szczotka soniczna Luna. O niej możecie poczytać we wczorajszym poście
W kwestii makijażu, postawiłam w podsumowaniu na kosmetyki, których używałam najczęściej. I tak są to:
L'Oreal | Infallible. Podkład w kolorze 200 Golden Sand. Idealnie dobrany do mojej karnacji. Jest trwały, daje piękne naturalne wykończenie i jest bardzo trwały. 
Sensilis | Perfecting & Illuminating Diamond Elixir. To będzie moje odkrycie 2015. Jest to kremowa (nie silikonowa) rozświetlająca baza pod podkład. Genialna! Pięknie rozświetla lico. Czasem stosuję ją zaraz po serum, jako krem i na to aplikuję podkład. Uwielbiam! Nie ma mowy o nachalnym efekcie i wielkich drobinach. Wiecie, takie shining like a star, albo like a diamond :)
Sephora | Touche Lumiere Concealer. Czyli kolejny kosmetyk rozświetlający, tym razem pod oczy, który pojawił się w produktach wartych uwagi z oferty Made by Sephora. Jeśli lubicie produkty rozświetlające pod oczy sięgnijcie po ten, szczególnie w promocji.
Benefit | Watt's Up. Tak, jestem maniaczką rozświetlenia. Jako posiadaczka cery suchej mogę sobie na to pozwolić. Nie lubię nachalnego efektu rozświetlenia, ale subtelny i delikatny. Ten rozświetlacz jest bardzo fajny i spełnia powyższe kryteria. Do tego dochodzi wygodna aplikacja.
Fokus na polik. Tu, wiadomo, zmatowienie i rumieniec i w lutym najlepiej sprawdzały mi się 3 produkty:
bareMinerals | BARESKIN Perfecting Veil. To jest genialny puder, albo welon, jak określa go producent, który idealnie sprawdza się jako puder wykańczający. Możemy go tez stosować solo. Moja cera jest na tyle w dobrej formie, że mogę pozwolić sobie na stosowanie go na puder lub lekki krem BB. Cudo. Trochę przypomina mi z MAC Careblended, ale na razie nie będę za dużo o nim pisała. 
GOSH | Prime'nSet. WOW. Baza matująca pod podkład. Czyli metoda okrzyknięta na blogach metodą Gossa (brytyjski vloger i makjażysta), choć metoda ta jest już znana i praktykowana od wieków (dobra, od lat) przez makijażystów na całym świecie. Mowa tu o aplikacji odwróconej, aby zmatowić na dłużej cerę - aplikujemy w pierwszej kolejności puder, a dopiero później podkład. GOSH stworzył puder, który możemy stosować dwojako, albo jako własnie taką bazę albo jako puder wykańczający. Stosuję tę metodę od dawna, ale ten puder jako baza spisuje się najlepiej! Żaden inny puder nie dał mi tak długotrwałego efektu zmatowienia jak GOSH. 
L'Oreal | Le Blush. No wiadomo. Róż to u mnie kosmetyk numer jeden. Ten #90 w kolorze Rose Eclat to róż z drobinkami, które pięknie rozświetlają (znowu! sami widzicie, że dla mnie to ważna sprawa). Nienachalny, odmładzający cerę i nadający świeżości naszej buzi. Dziewczęcy bardzo.
Oczy to w ostatnich tygodniach najszybszy makijaż na świecie i straszna monotonia. Ale pozytywna. Mojej opadającej powiecie nie potrzeba wiele, aby dobrze się prezentowała. Serio. Czego używam do codziennego makijażu oka?
Ingrid | Baza pod cienie. Pojawiła się w moich hitach drogeryjnych. Zasłużenie, bo w swojej roli w codziennym makijażu spisuje się idealnie.
Sephora | Colorful5. Paleta pięknie skomponowanych brązów. Mam w niej wszystko co potrzebuję, cienie do wyciągnięcia zewnętrznego kącika do załamania, kreski, rozświetlenia wewnętrznych kącików. Jakoś spełnia moje oczekiwania, cienie są trwałe, pięknie napigmentowane. Świetna jakość. Mogliście zobaczyć ją w poście kilka tygodni temu.
Catrice | Cienie do powiek. Dwa kolory znalazły się w moich hitach drogeryjnych nie bez powodu. Używam ich do każdego makijażu od prawie roku. #670 Vanilla&Charles nakładam zawsze na bazę jako cień bazowy, a #750 New In Brown podkreślam załamanie powieki. Zawsze.
Shiseido | Shimmering Cream Eye Color. Mój cień w kremie w kolorze BE217 Yuba stosuję często jako baze pod cienie. Pięknie połyskuje na złoto. Spisuje się w tej roli idealnie, ale wygląda równie pieknie solo nałożony na całą powiekę. 
O kredkach i produktach do rzęs i brwi nie będę pisała za wiele. W tej roli niezawodnie sprawdziły mi się w ostatnim czasie:
L'Oreal | Volume Million Lashes So Couture. Tusz do rzęs. Świetny!
LOreal | Brow Artist. Maskara i kredka do brwi. Bardzo polubiłam się z tymi kosmetykami.
Z kredek do oczu niezmiennie Flormar, Golden Rose i Max Factor na linię wodną.
W ostatnim czasie królują u mnie neutralne usta. Szczególnie w codziennym makijażu. Nie wynika to z wygody, ale z upodobania. I już. W tej kwestii mamy minimalizm.
L'Oreal | Color Riche Extraordinaire Liquid Lipstick. Nic innego, jak pomadka w płynie. Świetna, kremowa, daje piękny efekt. Podkreśla usta tak jak lubię. Kolor na zdjęciu to #600 Nude Vibrato, zgaszony róż. 
Maybelline | Color Elixir. Bardzo fajny błyszczyk, niedostępny niestety w Polsce. Daje efekt pełnych i podkreślonych ust. Idealny na co dzień. Mój kolor to #105 Petal Plush.
Flormar | Lip Pencil. Konturówkę mogliście zobaczyć w akcji w poście o pomadce z Flormaru.
Jak widzicie wprowadzenie minimalizmu w szczególności jeśli chodzi o segment kolorowy jest niemożliwe. Biorąc pod uwagę, codzienny rytuał, jest tego na prawdę bardzo dużo. Trudno. Nie planuję wizyty u psychoterapeuty :)

Znajdzicie wśród moich choć jednego Waszego ulubieńca?

ETYKIETY:

Zobacz także:

26 komentarze

  1. Produkt Gosh najbardziej mnie zaciekawił. Muszę przyjrzeć mu się przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam ogromną ochotę na jakąs szczoteczkę do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nic z pokazanych wyżej produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji stosować tych produktów, ani jednego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cienie Catrice są świetne, też mam ich kilka w swoich zbiorach - teraz mam ochotę poszperać i poszukać fajnych pasteli

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ten Primer z B&B uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie używam L'Oreal Volume Million Lashes So Couture i jestem zakochana :D
    kusi mnie rozświetlacz z Benefitu, tylko ta cena.... :(

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znam żadnego produktu, musze poszukać tej bazy bo moja się już kończy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Luna to moje marzenie, na razie nie spełnione ale kto wie :). Fioletowy tusz Loreala jest super, też go bardzo lubię :).

    OdpowiedzUsuń
  10. O sporo tego:) Z Twoich ulubienców mam tylko cienie z Catrice, podkład i róż z Lorala;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Luna wydaje sie byc idealna do cery wrazliwej (po kilku recenzjach, w tym Twojej:)), wiec musze zaczac zbierac kase:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety nie znam Twoich ulubieńców, ale przy jakiejś promocji skuszę się na maskarę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety większej części produktów nie kojarzę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie ciężko w tym miesiacu o ulubieńców :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądam Twoich ulubieńców i aż dziw bierze, że jeszcze żadnego nie miałam :D Chyba zacznę od maskary L'Oreala, bo będzie w promocji w Naturze ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kremówki Shiseido uwielbiam i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do Ciebie zajrzę to zaraz mi coś w oko wpadnie. Tyle wspaniałości i dobroci.

    OdpowiedzUsuń
  18. Akurat w przysżłym tygodniu odwiedzam Sephorę ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę w końcu kupić ten tusz L'oreal, a z primerów Bumble&Bumble ja lubię ten kryjący się pod nazwą Tonic Lotion ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. praktycznie nic z tego nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię tusze do rzęs z L'oreala. :-)
    Pozdrawiam, dołączam do obserwujących. :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Chciałabym spróbować tusz L'Oreala So Couture, tyle ma dobrych recenzji... Tylko najpierw muszę zużyć zapasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaintrygowała mnie ta szczotka - chyba muszę wypróbować - bo próbować uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. kompletnie nie znam tych produktów...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Instagram