Clinique | Krem pod oczy Pep Start™

Dla wielu moich znajomych jestem kopalnią wiedzy w kwestii pielęgnacji. Złapałam się na tym, że mam dużo zapytań od najbliższych jak ro...

Dla wielu moich znajomych jestem kopalnią wiedzy w kwestii pielęgnacji. Złapałam się na tym, że mam dużo zapytań od najbliższych jak rozwiązać dany problem lub co stosować. Czy warto sięgnąć po dany kosmetyk. Prawda jest taka, że z wielką przyjemnością im doradzam, nie mam jednak możliwości sięgnąć po każdą nowość na rynku.

W przypadku Pep Start od Clinique właśnie tak było. Zadzwoniła Aga, szukała dobrego kremu pod oczy i spytała, czy znam już nowość od Clinique, gdyż ją zainteresowała. Podobnie jak ja jest wrażliwcem, obie więc lubimy pielęgnację tej firmy. Wyjątkowo w tym przypadku postanowiłam więc siegnąć po najnowszą propozycję marki. Co mnie do tego zachęciło? Obietnica marki, że krem o lekkiej formule rozjaśni, ożywi i odświeży moją skórę pod oczami. Przy regularnym stosowaniu producent obiecuje, że efekt rozjaśnienia utrzyma się trwale. 
Przyznam szczerze, że mam dobre doświadczenie z tym kremem. Prawda jest taka, że nie mam większego problemu ze skóra pod oczami, wymaga ona oczywiście nawilżenia, ale po kuracji Kiehl's Creamy Eye Treatment with avocado jest w bardzo dobrym stanie. Nie zmagam się także z zasinieniami i opuchnięciami. Aga niestety tak. Stosowałam Pep Start™ codziennie rano przez około dwa miesiące. Miałam więc okazję stosować krem regularnie w różnych warunkach. Zdarzyło się także, że miałam nieprzespane noce i stresujące okresy, co zawsze ma bezpośredni wpływ na moją skórę. Powiem Wam, że początkowo średnio zapowiadający się krem spisał się idealnie. Nie powiem, że znacząco wpłynął na rozjaśnienie tej okolicy, ale prawdą jest, że zaraz po aplikacji skóra była jaśniejsza i wyglądała na wypoczętą.
Jego opakowanie od razu przykuło moją uwagę. W przypadku marki Clinique to duży układ w stronę młodej grupy docelowej. Zabawa kolorem i ciekawa forma bardzo mi się podoba. Na uwagę zasługuje też aplikator. Jest on bowiem w formie plastikowej kulki, którą blokujemy po naciśnięciu, co jest bardzo praktyczne i sprawdza się w podróży. Po za tym konsystencja kremu jest lekka i istnieje ryzyko, że w podróży krem wylałby się z opakowania. Wracając do formuły, rzeczywiście jest ona lekka, ale przyzwoicie nawilżająca. Po ciężkiej nocy lubię włożyć go na trochę do lodówki, dzięki temu wzmacniam działanie kremu poprzez masaż na zimno. Nie jest to dla mnie rozwiązanie na co dzień, ale latem może przynosić dodatkową ulgę osobom, które mają problem z zasinieniami.
Clinique Pep Start™bardzo dobrze spisuje się pod makijaż. W zasadzie każdy, czyli i ciężkie podkłady oraz korektory (stosuję codziennie korektor rozświetlający pod oczy, nie ma zmiłuj), pod kremy tonujące, BB oraz minerały. Żaden z tych produktów nie waży się i wytrzymuje długie godziny. Warto również dodać, iż jest to produkt wydajny, bo nie stosujemy go dużo. 
Podsumowując lubię. Komu polecam? Każdemu, w szczególności młodym osobom, które nie borykają się z poważnym problemem okolic oczu. Jeśli masz poważny problem wprowadź do swojej pielęgnacji odżywczy kosmetyk na noc, a ten stosuj na dzień. Krem Pep Start™ kupicie w polskim sklepie Clinique, perfumerii Sephora oraz Douglasie.

ETYKIETY:

Zobacz także:

40 komentarze

  1. Jakie fantastyczne opakowanie! Z pewnością trafi idealnie właśnie do tej młodszej grupy docelowej. Ale nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie jest świetne i co ważne - praktyczne :)

      Usuń
  2. Ależ powiało latem... :) podoba mi się jego opakowanie no i oczywiście działanie...bardzo lubię takie lekkie i dobrze współpracujace z makijażem kremy bo ostatnio moja cera przechodzi bunt i właśnie pod oczami nie przyjmuje niczego... Wszystko się roluje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele skór przechodzi bunt, moja znów w fatalnym stanie :(

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa recenzja, ja właśnie szukam kosmetyku który pomoże mi zniwelować wygląd niewyspanych oczu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proponuję zaopatrzyć się w roll on z metalową głowicą, włożyć go do lodówki i zimnym roll onem codziennie rano wykonywać masaż :)

      Usuń
  4. Jaki maluszek ;) zatarł złe pierwsze wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluszek? No nieee, klasyczna pojemność kremu pod oczy :))

      Usuń
  5. piękne opakowanie, działanie też ciekawe, szkoda, że tylko dla młodych eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, jak nie masz problemu ze skórą pod oczami to da radę :) Nawilża bardzo fajnie :)

      Usuń
  6. Chetnie bym kupila.. tylko ta cena. Ja wiem ze za jakosc sie placi ale czemu 3/4 ceny to cena za marke...
    Obserwuje! !:** i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak i nie, płacisz za badania (wiele firm ich nie wykonuje), logo wiadomo - marketing najcenniejszy ;)

      Usuń
  7. boskie focie <3 aż mnie oczy bolą od tych kolorów - a kremik bardzo fajnie się prezentuje - wesoły taki z niego gagatek

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy raz widzę. Opakowanie świetne, aplikator także mi się podoba. Oj, chętnie bym się skusiła na ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz porównanie do All About Eyes? Który z nich polecilabyś do bardziej wymagającej skóry pod oczami, szczególnie z zasinieniami? A może żaden? Albo Kiehl's?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. All about Eyes treściwszy jest, ale szczerze z tej dwójki wolę ten :) Czy Kiehls? Dla mnie najlepszy ostatnio :)

      Usuń
  10. Rzeczywiście ma ciekawy aplikator, jestem ciekawa czy mi by trochę rozjaśnił skórę pod oczami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie byłam w stanie zweryfikować akurat tej obietnicy producenta... ;)

      Usuń
  11. Kiehl's miałam i chyba bardziej bym go lubiła gdyby nie ten słoiczek :) Co do kremu Clinique to dosyć głośno o nim było i u mnie w pracy też rozdawane były próbki gdy tylko wyszedł :) Czytałam o nim sporo dobrego i właśnie bardzo podoba mi się jego wygodne w użyciu opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, dokładnie! Słoiczek w Kiehls nie jest najlepszym pomysłem, pewnie trudno go spakować w airless, ze względu na gęstą formułę...

      Usuń
  12. Uwielbiam! Używam go już ponad miesiąc i muszę przyznać, że jest to najlepszy krem jaki do tej pory miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie, najlepszy to dla mnie Kiehls :), ale ten przyjemny bardzo!

      Usuń
  13. Nie znam. Opakowanie świetne :) moze kupie jak skończą mi się moje zapasy :)
    Zapraszam na nowy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie jest genialne i bardzo praktyczne :)

      Usuń
  14. Mam ochote na ten krem :) na pewno sie na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się ten kremik. :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czyli tak jak myślałam, dla mnie będzie za słaby :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli masz poważny problem może być słaby...

      Usuń
  17. skuszę się na ten krem w najbliższym czasie :) mam nadzieję, że się nie zawiodę..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja mam taką nadzieję ;) bo będzie na mnie :D

      Usuń
  18. Mam ochotę na ten krem. Dziękuję za Twoją opinię.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Instagram