THE SKIN | Azjatycka pielęgnacja. Oczyszczający olejek do pielęgnacji skóry z ekstraktem z limonki

Pielęgnacja azjatycka znalazła miejsce w mojej codziennej pielęgnacji kilka lat temu. Z ogromną przyjemnością sięgam najczęściej po te ko...

Pielęgnacja azjatycka znalazła miejsce w mojej codziennej pielęgnacji kilka lat temu. Z ogromną przyjemnością sięgam najczęściej po te kosmetyki, które dedykowane są oczyszczaniu i tonizowaniu skóry. Są to zazwyczaj produkty z dobrym i skutecznym składem, które odpowiadają mojej skórze. Nie podrażniają jej, ani nie uczulają. W okresie jesienno zimowym wracam chętnie do produktów z witaminą c. Dziś więc pokażę Wam produkt, który jest w mojej kosmetyczce od kilku miesięcy i spełnia większość moich wymagań jeśli chodzi o pielęgnację wrażliwej i alergicznej skóry dojrzałej z tendencją do odwodnienia.


Marka THE SKIN jest u mnie nowością. Otrzymałam ją w ramach testów, kiedy to w czerwcu br. zostałam zaproszona jako ekspert kosmetyczny podczas konferencji K-BEAUTY organizowanej przez Ambasadę Korei Południowej, gdzie godnie reprezentowałam polską część blogosfery. Olejek wybrałam do testów z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że oczyszczanie to najważniejszy etap w mojej pielęgnacji, lubię produkty olejowe, gdyż dobrze sprawdzają się w przypadku mojej suchej i wrażliwej skóry. 
W mojej codziennej rutynie oczyszczania zajmuje najważniejszy etap. Olejek to drugi w 3 etapowym procesie oczyszczania. Jest zaraz po płynie micelarnym, drugim i najważniejszym krokiem i pokładam w nim najważniejsze zadanie. Ma on rozpuścić i doczyścić moją skórę z makijażu i kurzu nagromadzonego w ciągu dnia. Istotnym jest również fakt, żeby nie podrażnił skóry. Można nim spokojnie wykonać pełen demakijaż, jednak przestrzegam osoby, które nie lubią jak mają zamglone oczy, ten produkt niestety w moim przypadku nie sprawdził się w roli preparatu do oczu. Pozostaję przy ulubionych produktach dwufazowych lub płynie micelarnym. 

Olejek do demakijażu od THE SKIN ma przyjemną konsystencję, która podczas kontaktu z wodą zamienia się w kremową emulsję. Klasycznie nakładam pompkę na twarz i delikatnie masuję. Dokładam kilka kropelek wody i przez chwilę kolistymi ruchami rozprowadzam na skórze. Zmywam i dokładam nieco olejku, aby domyć pozostałości raz jeszcze i mieć pewność, że na skórze, na granicy z włosami i szyi doczyściłam skórę. Po zmyciu używam jeszcze żelu i szczoteczki Foreo, gdyż olejek zostawia na mojej skórze delikatny filtr, więc wolę mieć pewność, że zmyłam twarz do końca i jest ona przygotowana na 

Olejek zawiera mieszankę oleju słonecznikowego, arganowego, jojoba, oliwy z oliwek oraz ekstraktu z limonki. Super radzi sobie z tłustymi i ciężkimi konsystencjami, jak podkłady i kremowe produkty do konturowania. Pozostawia miękką i nawilżoną skórę. Ze wszystkich produktów THE SKIN to właśnie on zdobył u mnie największe uznanie i zapewne zostanie na dłużej w mojej toaletce.


Na uwagę zasługuje zapach produktu, gdyż oleje, zwłaszcza te o prostych składach lubią podrażniać moje nozdrza. Ten jednak, zapewne poprzez dodatek z ekstraktu z limonki, jest niezwykle przyjemny. Pachnie świeżo i choć zapach nie utrzymuje się długi (na szczęście) to jest to miły dodatek. Z technicznych kwestii opakowanie jest bardzo praktyczne, oprócz tego, że jest eleganckie, choć plastikowe, posiada bardzo wygodną pompkę, dodatkowo posiada blokadę pompki, co jest bardzo przydatne podczas podróży. 
Jestem ciekawa, jak wygląda wasz rytuał oczyszczania i mam do Was pytanie, czy Was interesowałby taki post, w którym opiszę Wam krok po kroku swoją poranną i wieczorową pielęgnację skóry.  Marka szybko weszła na nasz rynek, co bardzo mnie cieszy. Produkty kupicie w sieci w sklepie Juui.pl

ETYKIETY:

Zobacz także:

24 komentarze

  1. Mnie nie kusi :) Ja robię olejki do demakijażu sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nieee, nie dam się wkręcić w samo-robione kosmy ;)

      Usuń
    2. nie ma mowy, żebym się w nich babrała :D

      Usuń
  2. Na rzecz koreanskiego olejku do mycia porzuciłam sławne OCM. teraz jednak w większość stosuje glov, chociaż z olejku nie zrezygnowałam tak całkiem ;)

    Zapraszam do siebie na mały konkurs ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. glov jest super, w podróży czy wersja do oczyszczania oczu, ale w domu lubię porządne oczyszczanie z olejkiem :)

      Usuń
  3. Ja się już kilka lat przyjaźnię z olejkiem do demakijażu Sephory. Stoi u mnie pod prysznicem i tam go wieczorem używam. Po prysznicu sięgam po płyn micelarny i gotowe :)

    Pewnie, że pisz o swojej porannej i wieczornej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jest fajny :) lubię używać olejku pod prysznicem :)

      Usuń
  4. Kuszący olejek, kuszący. Muszę się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, zachwyci Cię :) Jestem tego pewna! :)

      Usuń
  5. Przyznaję szczerze niewiele z olejkami do oczyszczania twarzy miałam do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio? Ja jak już pierwszy raz spróbowałam to nie wyobrażam sobie szczerze mówiąc oczyszcznia wieczornego bez niego :)

      Usuń
  6. Ja ostatnio zrobiłam drugie podejście do zmywania makijażu olejkiem i póki co jestem zadowolona:) choć to trochę bardziej pracochłonne;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest i brudzi, ale warte jest to wysiłku i sprzątania :D tłuszcz najlepiej jednak rozpuszcza makijaż. Jak nie lubisz lejących formuł to wypróbuj balsamu, uwielbiam ten z Clinique! Ale ostrzegam, że jest to najbardziej wydajny kosmetyk świata :)

      Usuń
  7. Ech chyba muszę w końcu sie przekonać do tych olejków... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto wypróbować, bo akurat ten olejek jest bardzo przyjemny :)

      Usuń
  8. Używam go od miesiąca i jestem bardzo zadowolona 😉

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam go od miesiąca i jestem bardzo zadowolona 😉

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog