Atelier Cologne. Sud Magnolia

Zapachy Atelier Cologne to bez dwóch zdań perfumy z charakterem o nadzwyczajnej trwałości. Ekskluzywna linia Atelier Cologne boutiques to...

Zapachy Atelier Cologne to bez dwóch zdań perfumy z charakterem o nadzwyczajnej trwałości. Ekskluzywna linia Atelier Cologne boutiques to aż cztery propozycje dla wytrawnych i wymagających nosów. Linia proponuje cztery niezwykłe i charakterystyczne, aczkolwiek bardzo różne zapachy, dzięki czemu nie trudno jest wybrać swój. Inspirowana została regionami, gdzie morze i niebo zlewają się... 

Pierwszy zapach z linii czterech propozycji Atelier Cologne jaki wpadł mi w nos (jakkolwiek to brzmi) był Cèdre Atlas, lekko kwaśny, przypominał mi bardzo Ogrody Hermes. Ostatecznie zdecydowałam się na Sud Magnolia i przepadłam.
Każdy z zapachów opowiada swoją historię. Poznajcie ujmującą opowieść Atelier Cologne Sud Magnolia:

«Spotykają się co roku, w tym samym miejscu. Zobaczył ją w tłumie. Jej maskę zdobiły białe pióra i kryształki w kolorze karmazynu. Nacieszył się patrzeniem na nią, ale nie na długo, musiał znów mieć ją w ramionach, jak najszybciej.”


Sud Magnolia marki Atelier Cologne tak pięknie rozwinął się na mojej skórze, że do dziś, a minęło już wiele miesięcy, a pory roku miały okazję zatoczyć koło, sięgam po niego najchętniej z całej przepastnej kolekcji. Sud Magnolia bowiem to kwiatowo - drzewno - piżmowe perfumy unisex. Jest to zapach, jak w markach niszowych zazwyczaj bywa, który nie ma płci. Twórcą kompozycji zapachowej jest Jerome Epinette.
Sud Magnolia jest w moim odczuciu nieco nostalgicznym zapachem. Jak myślę o nim mam przed oczami starą bibliotekę, z ogromną ilością książek bez dostępu słońca, lekko zakurzoną, w której pod stopą podłoga rozpaczliwie skrzypi. Bardzo wyraźnie czuję w nim różę, czystą i intensywną, która jest świetną przeciwwagą dla piżma. Geniusz w czystej postaci. 

Nuty, jakie znajdziemy w 99% pokrywają się z moimi ulubionymi, tu w najlepszej kompozycji. Główne nuty to magnolia z Luizjany (serce), gorzka pomarańcza z Sewilii (głowa), cedr z Atlasu, Maroko (głebia). Oprócz nich w kompozycji znajdziemy absolut z bułgarskiej róży, kwiat szafranu, pomelo, czarną porzeczkę, sandałowiec oraz piżmo. 

Czytając opinie na Fragrantica mam nieodzowne wrażenie, że zapach nie posiada zbyt dużej rzeszy zwolenników. Ja z pewnością pozostanę po drugiej stronie barykady w tej dyskusji, gdy bardzo przypadło mi do gustu nieco przybrudzone piżmo. 
Poniżej możecie obaczyć moją osobistą wersję w logowanym etui. Zapach na wyłączność kupicie w Perfumeriach Sephora oraz online na Sephora.pl. Wymagającym nosom polecam wersję 4 mini zapachów w bardzo atrakcyjnej cenie. 

ETYKIETY:

Zobacz także:

12 komentarze

  1. Unisex mnie kupuje ;) ♥ ja mm Pomelo Paradis ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapragnęłam! Mój ulubiony kolor i... nuty zapachowe jak najbardziej moje ♥ Tak świetnie opisałaś zapach, że poczułam go w powietrzu. " Starą, zakurzoną bibliotekę " kojarzę z zapachem Archives Etat6 9 Libre d'Orange, też unisex i też boskie. Róża z kolei mnie kupuje zawsze i wszędzie - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam podobnie, róża mnie kupuje :) choć mogłabym podać dwa przykłady, gdzie róża zawiodła, ale nie tym razem. Przykurzone piżmo i róża - coś wspaniałego!

      Usuń
  3. Mam próbki wszystkich ich zapachów, no cuda ! Cudeńka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak uważam, wszystko, od flakonu po zapach jest warte uwagi. Niesztampowe, na każdej skórze inaczej się rozwijają. Za to właśnie je uwielbiam! :)

      Usuń
  4. Brzmi niezwykle kusząco, muszę go powąchać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam ten zapach z testów i bardzo mi się podoba. Ale nr 1 jest Pomelo Paradis:) Sud Magnolia jest na drugim miejscu, choć mogłabym mieć oba;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ostatecznie SM wygrywa ten pojedynek ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam zap achy Atelier Cologne. Moim ulubionym jest Orange Sanguine i nowy Pomelo Paradis. Sud Magnolia miałam okazję poznać i chociaż zapach sam w sobie nie spodobał mi się w pierwszym momencie, to pięknie rozwija się na skórze. Zastanawiałam się nawet nad zakupem wersji "Travel Size", żeby dać mu szansę, ale jednak te pierwsze nuty mnie trochę odstraszają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba z nim pobyć i dać mu szansę, myślę, że to miłość na lata :)

      Usuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog