Tatcha - co polecam na początek?

Mam głód kosmetyczny. Od jakiegoś czasu mam ogromną potrzebę testowania smaczków zza wielkiego oceanu. Podczas podróży poluję na zagranic...

Mam głód kosmetyczny. Od jakiegoś czasu mam ogromną potrzebę testowania smaczków zza wielkiego oceanu. Podczas podróży poluję na zagraniczne Sephory, aby móc wypróbować coś nowego. Tatcha była na mojej kosmetycznej liście TO BUY od dawna.
Akurat poniższy set był prezentem od bliskiej mi osoby. Piękny przyleciał do mnie wprost z NY. Jestem ogromną fanką testowania nowości danej marki właśnie w takiej formie. Zestaw zawiera 4 produkty, uniwersalne dla każdego rodzaju cery. Znajdziemy w nim 4 produkty - hity.

TATCHA
Pure One Step Camellia Cleansing Oil

Olejek na bazie kamelii (tsubaki) przeznaczony jest dla każdego rodzaju cery. Delikatny, acz działa silnie, dogłębnie rozpuszcza nawet wodoodporny makijaż oczu. Tak, można go śmiało stosować do demakijażu wrażliwej skóry i oczu. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka. 

Po nałożeniu na skórę wykonujemy masaż, zmywając olejek zamienia się w mleczną emulsję, która z łatwością zmywamy z twarzy. 

Japoński olej kameliowy (znany nam jako tsubaki) jest bogaty w kwas oleinowy, zawiera go więcej niż oliwa z oliwek. Jest doskonałym źródłem witamin A, B, D i E oraz odżywczych kwasów omega 3, 6 i 9. 

Produkt nie zawiera substancji drażniących, nie wywołał u mnie uczulenia i jest bardzo wydajny. W jego składzie nie znajdziemy siarczanów, olejów mineralnych, ani parabenów.

TATCHA
Rice Enzyme Powder

Bardzo zależało mi na wypróbowaniu ryżowego pudru enzymatycznego. 

Peeling jest wyprodukowany z odżywczych japońskich otrębów ryżowych, w kontakcie z wodą zmienia swoją formułę w kremową, która myjemy twarz. Posiadam wersję klasyczną tego pudru ryżowego, jest on dedykowany dla każdego rodzaju skóry, ma za zadanie odżywić naszą skórę, w jego składzie znajdziemy dodatkowo kruszone perły. Mają one nadać skórze blasku.

Działanie peelingu jest bardzo ciekawe. Jest to bardzo przyjemny produkt do stosowania. Enzymy ryżu i papai dostarczane w kremowej, bogatej piance zmiękczają, złuszczają i delikatnie uwalniają resztki zanieczyszczeń i obumarłej skóry, pozostawiając oczyszczoną i miękką skórę. Hadasei-3 ™ - to trio przeciwstarzeniowe powstałe na bazie japońskich składników - zielonej herbaty, ryżu i alg - pomaga przywrócić młodzieńczy blask. Codzienne stosowanie pomaga wyraźnie zredukować pojawianie się drobnych zmarszczek, nierównomiernego kolorytu skóry i przebarwień. Ja stosowałam peeling ,max. 2 razy w tygodniu. Spełnił swoje zadanie świetnie!

TATCHA
Rich Silk Cream

Bogaty, żelowy krem ​​o działaniu odżywczym dla przywrócenia gładkości i blasku. W jego składzie znajdziemy m.in. płynne białko jedwabiu, które dodatkowo odpowiada za wygładzenie oraz nawilżenie skóry. Kompleks Tasea hadasei-3 trio przeciwstarzeniowe powstałe na bazie japońskich składników - zielonej herbaty, ryżu i alg - pomaga przywrócić młodzieńczy blask. Ekstrakt z perły Akoya pomaga w produkcji naturalnego kolagenu, czyli odpowiada za jędrność skóry.


Formuła nie jest ciężka, choć działanie kremu zdecydowanie odżywcze. Szybko się wchłania i stosuje bardzo komfortowo. Krem nie podrażnił mnie, nie uczulił. Nie ściąga skóry i dawał dużą ulgę mojej przesuszonej skórze.

TATCHA
Luminous Dewy Skin Mist

To zdecydowanie mój faworyt wśród złotej czwórki. Rozświetlająca mgiełka, która może być stosowana jako fixer do makijażu lub mgiełka w ciągu dnia do odświeżenia skóry.

Idealny dla suchej skóry. Nawilża i koi skórę. Składa się z ponad 20 % olejów roślinnych i środków nawilżających. Dodatkowo, posiada kompleks z czerwonych alg Okinawa i kwasu hialuronowego, który zapewnia wysoce skuteczne nawilżenie skóry. W jego składzie również znajdziemy wspomniany wcześniej kompleks przeciwzmarszczkowy hadasei-3.

Wygodna mgiełka, którą aplikujemy za pomocą srayu bezpośrednio na skórę to także wygodne rozwiązanie do torebki latem lub w podróży. W upały można ją stosować także na makijaż. Spokojnie, nie zniszczy to mejkapu.

Mam ochotę na więcej, w przyszłości na pewno wypróbuję kolejnych perełek i zakupię na pewno mgiełkę i peeling. Są to dla mnie dwa kosmetyki MUST HAVE, które powinniście wypróbować.

ETYKIETY:

Zobacz także:

13 komentarze

  1. To mnie zaskoczyłaś bo jeszcze nie słyszałam o tej marce. Toż szok :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Alez te kosmetyki wygladaja pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i są takie wspaniałe... ach i och.... :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. no nie! muszę więcej pisać o markach zza wielkiej wody :D

      Usuń
  4. Polecam wypróbować z Tatcha water cream - idealny na lato ale ja i tak prefereuję ten który testowałaś Silk Cream, uwielbiam te "burżujskie" opakowania z łyżeczką do aplikacji kremu :) Dla mnie odpowiednikiem tego pudru peelingującego jest Dior Hydra Life Time To Glow - Ultra Fine Exfoliating Powder, ultra delikatny ale skuteczny! Polecam na liste chciejst zza oceanu wpisać sobie Tarte Knockout Tingling Treatment - tonik z kwasami który działa cuda :) ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burżujskie opakowanie bardzo w moim guście! :D Dzięki, jak tylko wyruszę - sprawdzę wszystkie Twoje propozycje :)

      Usuń
  5. Od dawna chodzi za nami ta firma, ale ceny zbójeckie, więc się nie odważyłyśmy jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co nie? ceny zabójcze, ale serio warto. Ja chcę więcej! :)))

      Usuń
  6. Mgiełka jest fajna, ładnie scala ze sobą makijaż i zmniejsza jego pudrowość. Mnie najbardziej ciekawi Water Cream i Violet-C Radiant Mask. Złoty olejek z kamelią jest podobno świetny, ma bardzo dużo pozytywnych recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, ona jest dla mnie o wielu zastosowaniach, bo jak nie mam makijażu stosuję do odświeżenia i nawilżenia skóry :) Olejek również polecam :)

      Usuń
  7. Kochana!
    Dziękuję za konkretną opinię :)
    Twój blog jest super! :)

    OdpowiedzUsuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog