Vita Liberata Ten Minute Tan. Organiczny samoopalacz do ciała.

5 lat temu powiedziałabym, że samoopalacz to rozwiązanie dla odważnych. Dla odważnych i ogarniętych. Dorastałam w dobie słabej jakości pr...

5 lat temu powiedziałabym, że samoopalacz to rozwiązanie dla odważnych. Dla odważnych i ogarniętych. Dorastałam w dobie słabej jakości produktów samoopalających i solarium. Słaba jakość to plamy, słaba aplikacja, trudność z domyciem dłoni, itp.

Markę Vita Liberata odkrywałam produkt po produkcie. Mając w pamięci wcześniejsze  doświadczenie z samoopalaczami Wiecznie upaprane dłonie, plamy i efekt spalonej skóry, który był w mojej ocenie strasznym obciach... ratunku!

Ten Minute Tan to krem samoopalający. Ma zapewnić piękny efekt naturalnej opalenizny, pierwsze efekty możemy już zobaczyć w trakcie nakładania kosmetyku. Dlaczego jest to dziś mój numer jeden wśród produktów samoopalających?

Po pierwsze: aplikacja.

Prosta jak budowa cepa. Najpierw wykonuję peeling całego ciała. Następnie na osuszone ręcznikiem ciało (na suchą skórę, nie aplikuję żadnego balsamu). nakładam Ten Tan Minute. Preparat dokładnie wmasowuję w skórę kolistymi ruchami, robię to dość sprawnie, szybko. 

Używam w tym celu specjalnej rękawicy - Super Soft Tanning Mitt. Producent zaleca, aby produkt został na skórze przez 10 minut, u mnie jest to 25, a nawet 30 minut. W tym czasie tańczę i śpiewam, szybciej leci mi czas. Potem biorę szybki prysznic (bez użycia żelu pod prysznic) i delikatnie zmywam produkt z ciała. Osuszam ciało i wskakuję w ubranie (w końcu!).

Po drugie: działanie.

Efekt widoczny jest już po 10 minutach od aplikacji. Efekt ostateczny, czyli moja opalenizna pojawia się w ciągu 4-6 godzin od zastosowania balsamu Ten Tan Minute. Barwnik, który wchłaniał się w skórę musi nabrać mocy. I nabiera!

Kosmetyk ma działanie pielęgnacyjne oraz przeciwstarzeniowe. Wzmacnia skórę oraz opóźnia procesy starzenia, dzięki takim składnikom jak Matrixyl 3000 Peptide kompleks oraz kwasy tłuszczowe. Ponadto zawiera ekstrakt z dzikiej róży i witaminę C, która jest pozyskiwana z kwiatów pomarańczy i wykazuje silne działanie antyoksydacyjne neutralizując szkodliwe działanie wolnych rodników.

Po trzecie: efekt. 

Jak ja uwielbiam ten efekt! Cudownie nawilżona i rozświetlona skóra muśnięta słońcem w 30 minut, którą cieszę się za każdym razem. Bez smug, brudnych ubrań i brzydkich plam na skórze. Opalenizna utrzymuje się różnie, u mnie max. to 1,5 – 2 tygodni. Zanika ona stopniowo i równomiernie.
Zapach? Nie jest idealnie, ale dużo lepiej vs. inne kosmetyki samoopalające. W trakcie aplikacji zapach jest znośny, ale następnego dnia skóra pachnie lekko solarium (jeśli wiecie o czym mówię). O jakości kosmetyków Vita Liberata przekonałam się już nie raz. Nie zawiodłam się na nich ani razu! Ten Minute Tan urzekł mnie łatwością użycia i pięknym, naturalnym efektem. Doceniam za działanie pielęgnacyjne, o przeciwstarzeniowym nie wspominając.
Marka Liberata jest dostępna wyłącznie w Sephora.

ETYKIETY:

Zobacz także:

6 komentarze

  1. Ten balsam niesamowicie przypomina mi moj hit od Dove, chetnie go tez przetestuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam doskonale ten od Dove i ten zdecydowanie daje lepszy efekt i dużo trwalszy. Dove ładnie podkreśla opaleniznę, ale nie nazwałabym go samoopalaczem ;)

      Usuń
  2. Vita Liberata to mistrz w kosmetykach opalających!

    OdpowiedzUsuń
  3. Vita Liberata ma świetne produkty, ale samoopalacze bardzo sporadycznie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz, jak ja znalazłam ten minute tan to używam cały czas :)

      Usuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog