Test nowości makijażowych ostatnich tygodni

Dziś lekki rozświetlający makijaż na upalne dni wykonany nowościami ostatnich tygodni. Same perełki!

Dziś lekki rozświetlający makijaż na upalne dni wykonany nowościami ostatnich tygodni. Same perełki!

Nie przedłużając, bo zapowiada się na tasiemca przechodzę do konkretów.

Baza

latem (na przekór wszelkim zasadom) najczęściej sięgam po bazę. Uwielbiam efekt piękne rozświetlonej skóry i taki właśnie zapewnia mi baza od Smashbox. Wybór macie ogromny, ja ulubiłam sobie właśnie tę. Szybka i łatwa aplikacja i glow z prawdziwego zdarzenia, tego możecie się po nie spodziewać. Jest to jedyny mój sprawdzony kosmetyk w dzisiejszym makijażu.

Podkład

Mimo upałów nie boję się go i jak jest tak upalnie stosuję dwa wyjścia: 1. no make up 2. full makep, nie ma rozwiązania pośrodku. Dziś postanowiłam przetestować podkład do zadań specjalnych od Dr Irena Eris - Flawless Skin. W ofercie pojawiły się aż trzy nowe podkłady. Flawless Skin zaliczam do lekkich podkładów, który jest trwały i trwa na skórze wiele godzin. Daje delikatne i zdrowe rozświetlenie. Test wszystkich trzech podkładów pojawi się w lipcu na blogu.

Puder

Nie ma innej opcji, puder w upały to konieczność. Nowość od Sisley, puder Blur Expert to ideał na tę porę roku. Otula skórę woalem, delikatną mgiełką i pozostawia skórę pięknie wygładzoną i delikatnie rozświetloną. Blur Expert występuje w jednym kolorze, wykorzystuje najnowocześniejszą technologię reflexshine na bazie aktywnych cząsteczek, które wyłapują światło, aby uzyskać czysty i promienny, naturalny koloryt cery.

Brązer

Najpiękniejszy z limitowanej kolekcji Glow, brązer rozświetlający pięknie prezentuje się w opakowaniu, ale co on robi na twarzy! Nadaje piękną, delikatna opaleniznę i rozświetla cudownie skórę. Możecie stosować go do ocieplania wybranych partii lub całej twarzy (tylko delikatnie). Wygląda dość niewinnie, ale jest dość mocno napigmentowany. 

Rozświetlacz

Limitowana kolekcja letnia Guerlain niebawem pojawi się na blogu, dziś kilka słów o Meteorites Highlighter Duo. Piękny ultradrobny puder soft-focus optycznie wygładza niedoskonałości. Ja stosuję go jako rozświetlacz. Kompozycja opalizujących perłowych pigmentów oraz drobinek miki tworzy efekt holograficzny i odbija światło, aby rozświetlać i podkreślać naturalną cerę. Bardzo podoba mi się ten efekt. Daje efekt nieco mocniejszy niż klasyczne meteoryty.

Utrwalenie makijażu

czyli wisienka na torcie i limitowana paleta, która została stworzona specjalnie na polski rynek z okazji wprowadzenia marki do Sephora. Macie do wyboru aż 5 różnych trio paletek. Moja wersja zawiera puder ambient (klasyka!), który uwielbiam, róż (wygląda niewinnie, ale jest niezwykle mocno napigmentowany) oraz rozświetlacz, który stosuję na całą twarz gdyż efekt jest subtelny. Świetnie skomponowana i praktyczna paleta.

Makijaż oczu

Przechodząc do makijażu oka tylko dwa kroki. Trwały cień do powiem od Bobbi Brown (opowiadałam Wam na IG story o nim). Jakie on daje glow! Można stopniować efekt i gwarantuję wam, że utrzyma się wiele wiele godzin na powiece w każdych warunkach, a ze względu na wodną bazę zmyjecie go bez żadnego problemu. Wspaniały i lekki z wielkim potencjałem. Aktualnie mój ulubieniec letni.

Drugim krokiem jest liner (tak liner), który najpierw skradł moje serce opakowaniem, musicie przyznać, że kolekcja Disturbia od Givenchy prezentuje się szałowo. W kolekcji 3 produkty, wspomniany przeze mnie liner, który jest niezwykle precyzyjny, utrzymuje się w upał kilka godzin, nie liczyłabym, że przetrwa dzień i wieczorną imprezę, ale łatwo się go poprawia w ciągu dnia, więc warto mieć go przy sobie, aby dokonać poprawek.

Tusze do rzęs występują w 2 kolorach i jak na moje (przypominam marne) rzęsy spisują się super, klasyczny kolor czarny stosuję na całe rzęsy a końcówki zaznaczam czerwonym (tak! czerwony). Nie bójcie się czerwonego tuszu do rzęs, pięknie podkreśla zielony kolor oczu... Tusze są bardzo trwałe. Nie odbijają się, nie osypują i zmywam je dwufazą.

Usta

Ostatnia produkt, w którym jestem zakochana to pomadka Laura Mercier w kolorze A La Rose. Idealny kolor dla mnie, niekłopotliwy i pasujący do każdego makijażu. Taki dzienniak. To zdecydowanie mój czas w makijażu ust, w końcu marki odchodzą od ciężkich matów. Uff. Pomadka jest satynowa i niezwykle trwała. Komfortowo się ją nosi. Myślę jeszcze nad nudziakiem z tej serii. 


Dajcie znać, co wy ostatnio odkryliście i co polecacie przetestować.

ETYKIETY:

Zobacz także:

9 komentarze

  1. Ja ostatnio odkrylam paletke rozswietlaczy o ktorej jest dzisiejszy wpis, ale zaciekawilas mnie tym rozswietlaczem z ArtDeco, chyba musze sie przebiec do Douglasa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Same perełki tu widzę. Ciekawi mnie podkład dr Ireny Eris :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten rozświetlacz ma genialny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, nietypowy :) i wygląda świetnie na skórze ;)

      Usuń
  4. UWielbiam bazę Radiance :) Co do płynnego cienia hmm ma dla mnie za wielkie drobiny ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. popracuj z nim, na początku tak się wydaje, ale po nałożeniu 2-3 warstw przepadłam :)

      Usuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog