Olejek różany Laura Mercier

Olejek to podstawa mojej codziennej pielęgnacji. Stosuję go zarówno do twarzy jak i ciała przez cały rok. Różany najczęściej. Dlaczego?  ...

Olejek to podstawa mojej codziennej pielęgnacji. Stosuję go zarówno do twarzy jak i ciała przez cały rok. Różany najczęściej. Dlaczego? 

Sucha skóra, moja wrażliwa i alergiczna wymaga dużego zaangażowania. Pielęgnacja wieloetapowa rano i wieczorem przynosi jej ukojenie, a ja widzę znaczną poprawę w jej kondycji. Ze względu na wieku stosuję na noc kosmetyki aktywne, więc dodatkowo muszę nałożyć coś pozwoli zneutralizować ich agresywne działanie. Do tego celu zawsze wybieram olejek.

Olejek ten spełnia zadanie pielęgnacji silnie nawilżającej, a także trochę neutralizatora na noc. Czasami mieszam kosmetyki aktywne z odrobiną olejku, aby złagodzić ich działanie, najczęściej robię to kiedy stosuję retinol. Bardzo często, bo nie codziennie, po aplikacji olejku wykonuję masaż liftingujący twarzy i ten od Laura Mercier genialnie się do tego nadaje. 


Kosmetyki Infusion de Rose od Laura Mercier znam i lubię. To nie tylko pielęgnacja luksusowa, ale przede wszystkim skuteczna. Doceniam jej kojące działanie i komfort, jaki przynosi mojej skórze. No i zapach. Nie bez znaczenia w przypadku pielęgnacji twarzy. Cudownie działa na zmysły i dopełnia masaż. 

Olejek różany zawiera mieszankę cennych naturalnych olejków, które odżywiają, nawilżają skórę w głębokich jej warstwach, a także działają rozświetlająco. 

Główne składniki to m.in.: olejek z nasion dzikiej róży: wzmacnia barierę ochronną skóry, olejek z nasion lnicznika siewnego i słonecznika: zapobiega przesuszeniu skóry, a także odpowiada za silne właściwości antyoksydacyjne (zawiera witaminy A, C i E), chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Oliwka z nasion kukui i makadamia: głęboko odżywiają i nawilżają skórę, zapewniając jej zdrowy wygląd i uczucie komfortu. Olejki zmiękczające skórę: olejek z nasion krokosza barwierskiego, rokitnika zwyczajnego, olejek z liści rozmarynu. Idealny dla każdego typu skóry, w szczególności suchej i wrażliwej.

Warto wspomnieć, że olejek jest przetestowany dermatologicznie oraz niekomedogenny, przynajmniej u mnie nic takiego nie zaobserwowałam. Olejek nie jest też typowym tłuściochem oblepiającym skórę, komfortowo się dzięki temu go stosuje. Kilka kropli aplikuję na środek dłoni, łączę z kremem i tak nakładam na twarz. 

Wygodna i higieniczna aplikacja, pipetka jest szklana i wystarczy dosłownie kilka kropelek olejku, aby nałożyć go na skórę twarzy oraz szyi (nie zapominajcie o szyi!).


ETYKIETY:

Zobacz także:

5 komentarze

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog