Nuxe Very Rose

Gama Very Rose to nowość w marce Nuxe, zastąpiła ona poprzednią gamę z płatkami róży. Czym się różni i co nam oferuje marka w nowej odsło...

Gama Very Rose to nowość w marce Nuxe, zastąpiła ona poprzednią gamę z płatkami róży. Czym się różni i co nam oferuje marka w nowej odsłonie demakijażu i oczyszczania?

Po pierwsze zapach! Musicie sprawdzić jak pięknie i świeżo pachnie ta gama. W ofercie mamy w zasadzie większość produktów takich jak w poprzedniej ofercie, ale marka nie byłaby sobą gdyby nie unowocześniła formuł oraz nie zaproponowała nam czegoś nowego.

Głównym składnikiem Very Rose jest róża damasceńska, znana od wieków z cudownych właściwości kojących, dlatego Nuxe gwarantuje nam, że jest to gama przeznaczona do skóry wrażliwej. 
Pierwszy krok czyli woda micelarna, występuje ona w dwóch wersjach, co jest nietypowe dla segmentu aptecznego. Jeden rodzaj wody jest do skóry normalnej, a drugi do suchej i bardzo suchej. Ja wybieram suchą. Pamiętajcie, aby zmywać wodę micelarną po wstępnym demakijażu.

Do kolejnego kroku demakijażu macie do wyboru trzy produkty: micelarna pianka, olejek lub mleczko. Ja w codziennym demakijażu wybieram raz mleczko a raz olejek. Za to zawsze używam pianki, bo jestem od niej uzależniona i mam ją pod prysznicem. 

Olejek ma tę samą formułę co poprzednio, jedyne co się zmieniło to to, że nie czuję już w nim zapachu (na szczęście), wersja bezzapachowa w olejku bardzo mi odpowiada. Mleczko jest cudowne, kremowe sunie po skórze i dokładnie rozpuszcza makijaż. Wybór pozostawiam Wam. Zawsze używam olejku lub mleczka i zmywam go pianką.
Dodatkowym krokiem oczyszczającym jest też nowość, innowacyjna żelowa maska, którą stosujemy w 3 kroku (za wieloetapowe oczyszczanie odwdzięczy się nam skóra, zobaczycie). Nakładamy i to jest krok w którym czerpiemy już dużo przyjemności z rytuału oczyszczania. Jak ona pachnie. Ze względu na lekką żelową konsystencję maseczka chłodzi naszą skórę, co jest niezwykleeee miłe.

Przedostatni krok - tonik. Bardzo ważny! Musicie znaleźć na niego czas. Ten dodatkowy jest w mgiełce i jest kropką nad i po całym demakijażu. Możemy go używać do utrwalenia makijażu (potwierdzone info) albo nawet wrzucić do torebki i odświeżyć skórę w ciągu dnia. 

Jeśli miałabym iść w minimal wybrałabym te 3 produkty: pianka, mleczko i mgiełka. Te produkty zabieram ze sobą w podróż na weekend. 
Na koniec hit i produkt najbardziej innowacyjny z całej gamy, czyli peeling złuszczający, który ma rozświetlać skórę. I właśnie tak się dzieje. Zawiera 4 kwasy AHA i kwas salicylowy. Nie zmywamy go z twarzy. Ostrożnie nakładamy wacikiem z pominięciem oczu. Jest to rodzaj kuracji gabinetowej, którą możecie wykonać w domu. Pamiętajcie, aby go nie zmywać.
Gama jest naturalna, zawiera w sumie ponad 95% składników pochodzenia naturalnego. W składzie znajdziemy także cukry pochodzenia naturalnego. Gama jest dedykowana do skóry delikatnej i wrażliwej oraz jest wegańska. 
Zachęceni?

ETYKIETY:

Zobacz także:

14 komentarze

  1. Pieknie prezentuje sie ta linia, chetnie po cos z niej siegne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no powiem Ci, że jak 'coś' to masz trudny wybór :)

      Usuń
  2. Ja czuję się zaintrygowana😁 No i fajnie, że olejek bezzapachowy👌🏼 Pianka, mgiełka i maseczka chyba najbardziej mnie zainteresowały. Ale ogólnie to wszystko🙈

    OdpowiedzUsuń
  3. coraz częściej mam ochotę przetestować tą markę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam zapachy różane, czy kosmetyki różane choćby bez zapachu, może niedługo coś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to myślę, że spodoba Ci się ten zapach różany, bo jest wyjątkowy. Nie jest duszący i ciężki :)

      Usuń
  5. Ciekawa seria, przepięknie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog