Nowość Lirene | Krem BB z serii Youngy20+

Jestem ogromną fanką formuły kremów BB, azjatyckich rzecz jasna. Nie trafiają do mnie obietnice międzynarodowych koncernów, które w zeszłym...

Jestem ogromną fanką formuły kremów BB, azjatyckich rzecz jasna. Nie trafiają do mnie obietnice międzynarodowych koncernów, które w zeszłym roku wypuściły masowo kremy BB. Nie sięgam po nie dla zasady. Wolę kupić zwykły podkład, a BB zostawiam Azjatom. Ale wiecie, jak już wpadła mi nowość od Lirene w łapki, a ich podkłady bardzo lubię, to nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała ;)




Relaksacyjne TAI – CHI Z AZJI Z BAMBUSEM, LOTOSEM I LILIĄ WODNĄ

Unikalna formuła kremu BB łączy funkcje nawilżająco - odżywczego kremu z poprawą 

kolorytu skóry. Lekka i delikatna konsystencja sprawia, że krem idealnie się rozprowadza, 

wtapia w skórę, dopasowując do każdego typu cery. Krem nadaje skórze naturalny i 

zdrowy wygląd, likwidując oznaki zmęczenia i zszarzenia.

Efekty stosowania:

• optymalnie nawilża skórę

• ukrywa niedoskonałości cery

• pobudza i dodaje skórze energii

• matuje

• daje efekt naturalnego rozświetlenia

Krem odpowiedni dla wszystkich typów cery, zwłaszcza dla osób młodych po 20-tym roku 

życia.

***
Sięgnęłam po niego w najgorsze upały tego lata. Wytrzymać nie mogłam z ciekawości (a przecież nie ma co czekać, aż wykończę 6 otwartych już podkładów w najbliższym czasie ;)) Podkład zamknięty jest w klasycznej i estetycznej tubie, a ta w kartonowym pudełeczku. Wszystko prezentuje się, jak na Lirene przystało, schludnie i przyjemnie.

Postanowiłam używać go zgodnie z zaleceniem producenta, czyli aplikować po porannej pielegnacji, po umyciu twarzy, zamiast kremu nawilżającego. I to był strzał w 10tkę.

Konsystencja kosmetyku jest idealna, kremowa. Niestety pierwsze wrażenie, po wydobyciu kosmetyku było mieszane. Kolor był dość ciemny. Jednak po aplikacji na twarz fajnie stapia się z cerą nadając jej naturalny look. Muszę jednak zaznaczyć, że krem aplikowałam podczas wakacji na opaloną już skórę. Wątpię, aby kolor był dobry na chłodne miesiące do mojej karnacji. Zobaczymy...


Po wydobyciu kosmetyku początkowo aplikowałam go na twarz palcami, jak większość podkładów. Jak tylko przyleciał do mnie pędzel z Sigmy przerzuciłam się na aplikację pędzlem i to była świetna decyzja.
Pokład aplikuje się wygodnie i sprawnie. 


Ładnie stapia się ze skórą dając delikatny i świeży wygląd. Umówmy się, nie jest bardzo trwały. Na mojej twarzy utrzymał się max. 4h. Ściera się jednak równomiernie, więc nie robi nam krzywdy. Nie zbiera się w zmarszczkach, tfu! załamaniach ;) I co dla mnie najważniejsze - NIE podkreśla suchych skórek.


Uważam, że jest to idealny kosmetyk na lato. Przyjemna i łatwa aplikacja oraz naturalny look, jaki daje, przekonały mnie do niego. Matuje ładnie skórę, nie wyświeca się po 1h, za co jestem mu wdzięczna, bo oryginalne bebiki lubią płatać figle. 

Poeksperymentuję z nim jeszcze na jesieni, być może kolor dla mojej bladej twarzy okaże się łaskawszy niż mi się teraz wydaje i zostanie ze mną na dłużej.

Polecam go Wam, jeśli lubicie naturalny look i Wasza praca nie wymaga solidnego make-up'u przez cały dłuugi dzień. 

Wiem jednak, że nie sięgnę po żadne inne bebiki dostępne w naszych rodzimych drogeriach. Na Lirene poprzestanę, bo jak zwykle, nie zawiódł mnie.

Cena i dostępność: 25 zł/50 ml http://sklep.eris.pl

Jakie BB Wy polecacie?

ps. jak zapewne widzicie mam nowy wygląd bloga. Bardzo proszę o Wasze szczere opinie na jego temat (nawet te krytyczne) - bo jeszcze nad nim pracuję. Finalny wygląd za kilka dni.


ETYKIETY:

Zobacz także:

20 komentarze

  1. ja mam dokładnie tak samo, tylko, ze po kremy BB marek innych firm niż azjatyckie już nie sięgam, żaden się u mnie nie sprawdził i niestety nie umywa się do tych azjatyckich. Tego akurat nie miałam, może go jednak także sprawdzę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, jeśli Twoja cera nie wymaga kamuflażu :)

      Usuń
  2. Ja w odróżnieniu do Ciebie uwielbiam wszelkiego typu 'BB' kremy i kremy tonujące :) Kupuję je niemal hurtowo, niemal każdą pojawiającą się na rynku nowinkę. Niedawno kupiłam też swój pierwszy, azjatycki BB krem i jestem nim oczarowana. Używałam zwłaszcza w bardzo gorące dni, gdy polskie zamienniki dawno by już spłynęły z twarzy, oryginały trwają na swoim miejscu. Przyznam, że zaintrygowałaś mnie tym kremem, martwię się tylko czy jego ciemny kolor dopasuje się do mojej jakże bladej nawet latem twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. ale mnie korci, żeby otworzyć swój :D Ciągle jeszcze czeka w kolejce :)
    Ważne, że dobrze matuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja swoich dwóch BB ulubieńców znalazłam na drogeryjnej półce właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Bardzo podoba mi się nowy wygląd Twojego bloga :)

      Usuń
  5. Jeśli chodzi o szablon - jest nieźle, czcionka postu mogłaby by nieco większa :)

    A co do BB, ten od Ciebie z Under20 jest jak dla mnie genialny. Jaśniutki i bardzo fajnie współgra z moją cerą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uwielbiam z Under20 krem bb :)

      Usuń
  6. Bardzo mi się podoba szablon-jest prosty,przejrzysty,bez żadnych udziwnień-takie lubię :) lecz zgadzam się z uwagą krOOpki, czcinka mogłaby być ciut większa.

    OdpowiedzUsuń
  7. zimą używam BB z Maybelline i jestem z niego bardzo zadowolona - niestety żaden inny drogeryjny BB nie sprawuje się już tak dobrze :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny kosmetyk, widać że nawet krycie ma nienajgorsze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi się podoba nowy wygląd bloga :)
    A co do bebika - jakoś nie jestem przekonana, chyba wolę zwykłe podkłady..

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używam tylko kremu bb, bo z podkładami jednak sobie jeszcze wolę poczekać :) i moim ulubionym jest zdecydowanie Under20, ten krem przebija wszystkie inne. Na lato zawsze mam odcień 02, a na zimę 01. Nie dość, że jak dla mnie naprawdę kryje fajnie to jest lekki i nawilża! No dla mnie cudo.

    OdpowiedzUsuń
  11. szata graficzna tych kosmetyków jest super;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam go, ale słyszałam też opinie, że potrafi zapychać

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam go i lubię, używam jakieś dwa miesiące albo dłużej, ładnie dopasowuje się do bledszej i opalonej cery, dobrze się go nakłada pędzlem. Właśnie zdziwiłam się, że twarz się po nim nie świeci, a przecież krem zawiera w sobie drobinki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje się ciekawy.. choc zazwyczaj moja buzia potrzebuje większego krycia.
    wygląd bloga bardzo mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ten krem ale czeka on na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla bardzo jasnej cery jednak jest odrobinę za ciemny:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog