Fokus na usta, czyli EOS Mania.

Moje usta są wymagające. Okropnie. Teraz, kiedy jest ciepło (no może nie licząc dzisiejszego dnia) ryczeć mi się chce. Nic nie pomaga! Wiec...

Moje usta są wymagające. Okropnie. Teraz, kiedy jest ciepło (no może nie licząc dzisiejszego dnia) ryczeć mi się chce. Nic nie pomaga! Wiecznie spierzchnięte i piekące.

Jakiś czas temu skusiłam się na produkty EOS, długo wyczekiwana w Polsce marka pojawiła się na naszym rynku. Z sukcesem, bo przecież wszyscy w Polsce chcą mieć topowe balsamy zza Oceanu. W moim posiadaniu jest kilka produktów tej firmy. Zarówno z regularnej kolekcji, jak i z kolekcji limitowanych. Czas więc zmierzyć się z legendą.

Same opakowania produktów bardzo przypadły mi do gustu. Zarówno produktów z regularnej oferty, jak i balsamów w formie pomadek. W oszczędnej, acz ciekawej formie bardzo w moim guście. Smaki, tudzież zapachy i kolory - co można powiedzieć? Fajne. Każdy kolor odpowiada zapachowi balsamu. Mi osobiście, ku memu zdziwieniu, najbardziej przypadł do gustu cytrynowy. Na zdjęciach możecie zobaczyć jeszcze malinę z granatem i owoce letnie. Oba bardzo smaczne :)
Balsamy spisują się świetnie, nawilżają i odżywiają moje usta. W ostatnim czasie mam je cały czas przy sobie. Denko zbliża się w cytrynowym balsamie (nie ma go na zdjęciach), choć i Summer Fruits często ląduje w torbie.

Kolejny produktem są balsamy do rąk. jak dla mnie lekkie lotiony o dość rzadkiej konsystencji. Bardzo fajne do torebki, nie za duże i wygodne w użyciu podczas podróży. Nawilżenie jak na tą porę roku OK, choć w okresie zimy sięgnęłabym po produkt bardziej odżywczy.
Jak dla mnie fajne produkty, niezbędne w mojej toaletce, balsamy do ust to produkt MUST HAVE. Ciekawa jestem kolejnych produktów firmy. EOS to trochę wkręcający kosmetyk. Produkty EOS kupicie w sklepie firmowym

Dajcie znać, na jaki smak Wy sięgnęliście i czy u Was balsamy zdają egzamin. Miłego popołudnia.


ETYKIETY:

Zobacz także:

11 komentarze

  1. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale bardzo mnie kuszą te balsamy do Ust :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam jedno jajeczko Eos ale jak dla mnie słabo nawilża (choć generalnie moje usta dużo nie wymagają), tak w ciągu dnia do nakładania co jakiś czas OK, ale np. na noc szukam czegoś co lepiej natłuszcza i w tym przypadku sprawdza się Balmi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam okazje je wąhać kiedyś na wakacjach w Norwegii w lokalnej drogerii i oprócz czerwonego żaden zapach nie powalił a miałam takie duże oczekiwania, bo tyle o nich słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze Eosa, ale wiem, że niedługo zamowię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z każdej strony każdy kusi, że w końcu chyba też kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Od jakiegoś czasu mam ochotę je przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnie tchnienia wydaje mój eos o zapachu letnich owoców. 99% już go zużyłam. na pewno sięgnę po inne zapachy bo stał się moim ulubieńcem. opakowania kremów do rąk wyglądają ekstra, wolę jednak gęstsze konsystencje

    OdpowiedzUsuń
  8. ... to opanowało całą blogsfere :D i przez to też mam na to chęć :P złooo

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo polubiłam krem do rak, pięknie pachnie, natomiast na balsamie nieco się zawiodłam, ot taki fajny gadget, średnio radzący sobie z ustami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś EOS do ust będzie mój :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Instagram