5/15/2020
3/17/2016
Odżywczy balsam do ust Laura Mercier Infusion De Rose
3/17/2016Regenerujący balsam Infusion De Rose zatrzymuje wodę w skórze, sprawia, że usta stają się gładkie i miękkie, intensywnie je odży...
Regenerujący balsam Infusion De Rose zatrzymuje wodę w skórze, sprawia, że usta stają się gładkie i miękkie, intensywnie je odżywia oraz chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Od kilku dobrych tygodni, za chwilę będzie to już trzeci miesiąc borykam się z potwornym uczuleniem wokół ust. Początkowo podejrzewałam fluor zawarty w paście do ust, jako sprawcę całego zdarzenia. Zmiana pasty na tę bez fluoru podziałała, ale na krótko. Po dwóch tygodniach problem powrócił. Sytuacja jest o tyle poważna, że sięgnęłam po sterydy, jest to dla mnie problem, bo jednak usta to widoczna część ciała.
W ostatnich więc tygodniach przyjaźnię się głównie z maścią sterydową, wazeliną i wszelkimi natłuszczaczami, które pozwalają mi wyjść z domu. O pomadkach mogę pomarzyć… Pomocny stał się też peeling, który w przypadku załagodzenia zmian pozwala mi się pozbyć łuszczącej się skóry. Kiedy na rynku pojawiła się nowość od Laura Mercier od razu po nią sięgnęłam!
Balsam Infusion De Rose ma bardzo odżywczą formułę, tłustą, dzięki czemu usta stają się gładkie i miękkie, dzięki czemu wyglądają młodziej. Może być używany w ciągu dnia lub nocą jako kuracja odżywcza. Stosuję go w ciągu dnia dosłownie non stop oraz grubą warstwę aplikuję na noc. Balsam intensywnie nawilża i odżywia usta, zabezpiecza przed utratą wody i przesuszeniem ust. Jest to kosmetyk odpowiedni do wszystkich rodzajów skóry, zwłaszcza bardzo suchej, czyli zdecydowanie mojej.
Jakie składniki zawiera balsam Infusion De Rose?
- Olejek z nasion dzikiej róży - intensywnie odżywia usta oraz zatrzymuje wodę w skórze
- Olejek kukuli oraz makadamia - sprawiają, że usta są jedwabiście gładkie,miękkie i nawilżone
- Masło She a oraz wosk pszczeli - odżywia ją usta i chronią je przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych.
Olejek jest świetny, gęsta i tłusta formuła przypominająca wazelinę po zetknięciu ze skórą ust cudownie się rozpływa i otula je warstwą ochronną. Ma działanie łagodzące i odżywcze, co odczuwamy od razu. Dodatkowo przepięknie pachnie różami. Posiada bardzo wygodny, silikonowy aplikator, który jest miękki, co w przypadku mocno podrażnionych ust jest dodatkowym atutem, gdyż nie uszkadza skóry jeszcze bardziej. jestem zachwycona działaniem i efektami kuracji. Ze względu na swoje działanie oraz konsystencję możemy do balsamu dodać np. trochę cukru i wykonać tak przygotowaną mieszanką peeling ust, co na pewno pozytywnie wpłynie na ich regenerację i poprawi wygląd. Osobiście sięgam również po takie rozwiązanie.
Kosmetyk jest bardzo wydajny, gdyż ma bardzo zbitą i bogatą konsystencję, wystarczy odrobina, aby pokryć obficie usta. I ten różany zapach, który uzależnia. Kupicie go w Douglas. Zdecydowanie dołącza do innych ulubieńców Laura Mercier w mojej kosmetyczce