JUST PEEL-OFF. Maski: oczyszczająca i wygładzająca od marionSPA

Dziś kolejne maski peel-off, zdecydowanie ulubiony rodzaj maski w mojej kosmetyczce w ostatnim czasie. 1. maseczka oczyszczająca z ek...

Dziś kolejne maski peel-off, zdecydowanie ulubiony rodzaj maski w mojej kosmetyczce w ostatnim czasie.

1. maseczka oczyszczająca z ekstraktem z ananasa i brzoskwini:

Od producenta:
Oczyszczająca maseczka w formie żelu. Dzięki działaniu peel off maseczka natychmiast usuwa zanieczyszczenia i oczyszcza pory. Wchłania nadmiar sebum i usuwa martwe komórki naskórka. Formuła maseczki zawiera ekstrakty z ananasa i brzoskwini,  które zmiękczają naskórek, działają odświeżająco i regenerująco. Maseczka pozostawia skórę czystą, odżywioną i wygładzoną.

Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę twarzy równomiernie nałożyć maseczkę, co ułatwi zdjęcie w całości maseczki z twarzy. Omijać okolice oczu i ust. Pozostawić na 10-15 minut , aż do całkowitego wyschnięcia. Delikatnie ściągnąć, zaczynając od zewnętrznych stron twarzy. Pozostałości zmyć ciepłą wodą. W przypadku kontaktu z oczami przemyć dużą ilością wody. Stosować raz w tygodniu.
Uwaga: Nie nakładać maseczki blisko włosów.

Stosowanie: Dzięki użyciu nowej technologii opakowania- saszetka z dozownikiem i zakrętką, produkt starcza na 3 użycia.

Maseczkę stosować raz w tygodniu. Do wszystkich typów skóry. Zawiera alkohol, nie zalecana do szczególnie wrażliwej skóry.

18 ml/2,99 zł  i 6 ml/?

M o j a   o p i n i a:
Maseczkę sprawnie się nakłada, jest w firmie bardzo gęstego żelu, więc nie spływa z palców. Sprawnie zastyga, po ok. 20-25 minutach jest gotowa do ściągnięcia. Dużym plusem tej maski jest to, że ściąga się idealnie, praktycznie w 4 dużych płatach jesteśmy w stanie zdjąć ją z twarzy. Nie zrywa się. Po aplikacji nic ni dzieje się z twarzą, nie podrażnia, ani nie uczula. Skóra jest miła w dotyku, wygładzona i oczyszczona, ale nie widzę spektakularnego oczyszczenia, tak jak w przypadku maski z Perfecty (KLIK), ta od Perfecty dawała dużo bardziej widoczny efekt od razu. Stosuję ją  1 w tygodniu. Jest bardzo przyjemna, mogłaby lepiej oczyszczać brodę (moje jedyne newralgiczne miejsce wrr).  Zapach delikatny, owocowy, ale nie narzucający się, co jest dla mnie plusem. Opakowanie, o którym już pisałam przy okazji masek tej firmy jest bardzo wygodne, dzięki wygodnemu aplikatorowi produkt nie utlenia się, nie wylewa, nie traci właściwości. Jestem na tak!

2. maseczka wygładzająca z ekstraktem z moreli i wiśni


Od producenta:
Wygładzająca maseczka w formie żelu. Dzięki działaniu peel off maseczka natychmiast usuwa zanieczyszczenia i oczyszcza pory. Wchłania nadmiar sebum i usuwa martwe komórki naskórka. Formuła maseczki zawiera ekstrakty z wiśni i moreli, które doskonale napinają, ujędrniają skórę oraz usuwają drobne zmarszczki. Maseczka pozostawia skórę czystą, gładką i pełną blasku.

Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę twarzy równomiernie nałożyć maseczkę, co ułatwi zdjęcie w całości maseczki z twarzy. Omijać okolice oczu i ust. Pozostawić na 10-15 minut , aż do całkowitego wyschnięcia. Delikatnie ściągnąć, zaczynając od zewnętrznych stron twarzy. Pozostałości zmyć ciepłą wodą. W przypadku kontaktu z oczami przemyć dużą ilością wody. Stosować raz w tygodniu.
Uwaga: Nie nakładać maseczki blisko włosów. Dzięki użyciu nowej technologii opakowania- saszetka z dozownikiem i zakrętką, produkt starcza na 3 użycia.

Stosowanie: Maseczki można stosować raz w tygodniu. Do wszystkich typów skóry. Zawierają alkohol, nie zalecane do szczególnie wrażliwej skóry.

18 ml/2,99 zł  i 6 ml/?

M o j a   o p i n i a:
Podobnie, jak wyżej, maska jest w postaci gęstego żelu, wygodna w aplikacji, sprawnie i szybko wysycha. Jest bardzo przyjemna, po sprawnym zdjęciu żelowej warstwy skóra jest delikatna i wygładzona, efekt utrzymuj się dłuższy czas. Moja cera jest nawilżona i odżywiona. Bardzo Wam ją polecam. Ja stosuję 1 w tygodniu. Zazwyczaj po peelingu enzymatycznym. Po zdjęciu maski spryskuję twarz mgiełką na bazie złota KLIK i po wyschnięciu aplikuję krem na noc. Maskę polecam, jako uzupełnienie rytuału wieczornego domowego SPA – jest niezwykle przyjemna i owocowo pachnąca.

Więcej na temat masek, Marion ma akurat bardzo bogatą ofertę, znajdziecie TUTAJ.

Bardzo polecam Wam produktu Marion do twarzy, to już kolejne maski, które sprawdziły się u mnie. Jak na razie, w ramach testów peel-off, nie mam bubla. Testuję cały czas kolejne produkty. Kolejna odsłona już niebawem. 

Czuj, czuj, czuwaj! :)

ETYKIETY:

Zobacz także:

26 komentarze

  1. Muszę się nimi zainteresować :)
    Z Marion mam niezłe serum do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, bo są fajne. wiesz, gdzie kupić ;) na naszej mecie na Wiatraku :D a które serum masz?

      Usuń
    2. ja się tam muszę przejechać chyba w końcu! ;)

      Usuń
    3. obiecujesz i obiecujesz :P

      Usuń
    4. Wiatrak brzmi znajomo... Jakie miasto i dzielnica?

      Usuń
  2. ja nie przepadam za maseczkami peel-off :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja stałam się wielką fanką :)

      Usuń
  3. uwielbiam maseczki - fajna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam maseczki peel-off! Uwielbiam! Tej akurat nie znam, ale mam swoją ulubioną z Elizabeth Arden (recenzja niedługo) i w sumie nie mam powodu zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja właśnie lubię zmieniać ;) dlatego wolę opakowania na 3 aplikacje.

      Usuń
  5. Ja skuszę się na tą z Perfecty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skuś się na obydwie, będziesz zadowolona :)

      Usuń
  6. wg mnie najlepsze zawsze będą maseczki Ziaja :D

    OdpowiedzUsuń
  7. a uwierzysz, że ja takiego cuda nigdy na twarzy nie miałam :D strasznie zacofana jestem :P muszę poszukać w PL jak będę.. przypomnij mi dobra :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, Marti, Marti :D kupię CI, niech stracę, bo wątpię, aby łatwo było to gdzieś dorwać przez przypadek :)

      Usuń
  8. Nie stosowałam jeszcze takich maseczek, bardo ciekawe, wnioskuję z recenzji :-) Musze wypróbować! Jak nic!

    OdpowiedzUsuń
  9. Marion ma cudowne kosmetyki tylko czemu tak trudno je dostać:( A tym saszetkom mówimy nie chcemy dużych opakowań

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie 3: bursztynowe, algowe i siakieś trzecie.
    Ale póki co używam tylko tego z algami :)

    OdpowiedzUsuń

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog