Makijażowi ulubieńcy ostatnich tygodni.

Czas na post giganta. Ulubieńcy. Weźcie coś do picia/jedzenia, kocyk i do dzieła. Przed Wami czołówka ostatnich ulubieńców makijażowych. ...

Czas na post giganta. Ulubieńcy. Weźcie coś do picia/jedzenia, kocyk i do dzieła. Przed Wami czołówka ostatnich ulubieńców makijażowych. Postanowiłam, że wybiorę absolutne hity, takie produkty, jakich używam najczęściej (bo jasne jest dla was, że nie używałam tylko tych, prawda?). Byłam jednak twarda i wybrałam po jednym produkcie z każdej kategorii. START!

Podkład


Najważniejsza składowa pięknego makijażu i dobrze wyglądającej cery (oprócz codziennej pielęgnacji rzecz jasna). W ostatnim czasie wystarcza mi całkowicie krem BB od Kiehl's, gdyż moja skóra jest w bardzo dobrej kondycji (retinol działa cuda) i nie potrzebuję dużego krycia. Do tego od dłuższego już czasu jest to mój ulubiony lekki krem koloryzujący. Wciąż niezastąpiony.

Konturowanie na mokro

Extreme Bronze od PUPA Milano to mój ulubiony kremowy brązer, którego użycie jest łatwe, przyjemne, a do tego cudownie prezentuje się na skórze. Aplikuję go gąbką do makijażu, dzięki czemu nie rozmazuję podkładu, a brązer utrzymuje się długie godziny.
O kredkach do kremowego konturowania Phyto Blush Twist od Sisley Paris pisałam zaledwie kilka dni temu. Używam ich od kilku miesięcy i nie rozstanę długo. Są niezwykle plastyczne i intuicyjne. Żałuję, że nie ma brązera do kompletu. Najczęściej sięgam po odcień Papaya oraz rozświetlacz. Uwielbiam.

Utrwalenie makijażu

Nie będę oryginalna. W ostatnim czasie najchętniej sięgam po pudry Sisley Paris. Zebra bardzo przypadła mi do gustu. Puder delikatnie utrwala makijaż, dodatkowo zawiera brąz i róż, dzięki czemu z przyjemnością ze mną podróżuje. 
Kremowy brązer utrwalam kompaktowym ulubieńcem 3 ostatnich lat (nie żartuję), czyli brązerem mineralnym Bare Minerals, który pasuje do mojej karnacji o każdej porze roku i dnia. Fajnie się z nim pracuje, nie zostawia plam i utrwala produkty kremowe, dzięki czemu moje duo jest nienaruszone przez długie godziny. Nadaje się zarówno do makijażu delikatnego, dziennego, jak również do wieczorowego looku. Biję się w pierś, że tak długo nie pisałam wam o nim, tym bardziej, że podobno ma być wycofany ze sprzedaży. Biegnijcie po niego!
Mam do niego ogromną słabość. Róż Galifornia od Benefit to najnowsze dziecko marki i kolejne bardzo udany. Przepiękny efekt na twarzy, delikatny i dziewczęcy, daje lekkie rozświetlenie i budzi nasze rysy, kiedy zdarzy nam się bezsenna noc. Jest moim numerem 2 po rewelacyjnym starszym bracie Rockateur.

Usta

W przypadku błyszczyka Maximizer od Dior także biję się w pierś, bo to już moje drugie opakowanie. Wracam do niego wiosną (jaką wiosną?!?) i dosłownie zajadam. Uwielbiam efekt, jaki daje i jeszcze muszę się wytłumaczyć. Nie lubię produktów powiększających i mrowienia na wargach, ale w przypadku tego błyszczyka efekt mi się tak bardzo podoba, że mrowienie mi nie przeszkadza. Nie jest ono też tak długotrwałe i mocne, aby nie przemęczyć się w imię efektu za milion dolarów. 
Moje ostatnie odkrycie, płynne matowe pomadki Deborah Milano. Cu-dow-ne! Używam ich bardzo często. Gama kolorystyczna bogata, każdy znajdzie coś dla siebie. Nie przesuszają ust i ładnie je podkreślają. Wygodny aplikator, super kolory, trwałość kilka godzin. Bajka.

Brwi

Jestem nudziarą, od lat są to produkty do brwi. W tym ostatnim czasie brwi na szybko - kredka Goof Proof to wynalazek idealny, aby szybko i precyzyjnie wyrysować brwi, a także, aby efekt utrzymywał się długi czas. Perfekcyjna w każdym calu, nie za miękka, nie za twarda, nie za mało, ani za dużo napigmentowana. 

Oczy

Od prawie roku jest ze mną codziennie. ten romantyczny i bardzo przystojny gość zawiera paletę cieni, której nie oprę się w dziennym makijażu. Meet Matt(e) Trimony The Balm to najładniejsza paleta matowych cieni, jaką mam. Zabieram tego przystojniaka w każdą podróż i wciąż jest w świetnej formie. 
W ostatnim czasie lubię w makijażu podkreślić dolną powiekę intensywnym kolorem. Nie mówię o czerni, czy lubianym przeze mnie na codzień brązie. Ja mówię o czerwieni, niebieskościach i intensywnym fiolecie! Nie żartuję. Szalenie mi się spodobała zabawa kredkami Marc Jacobs Beauty. Nowe matowe kolory są niesamowite, a słynny Highliner w kolorze czarnym to moje trzecie już opakowanie. mamy tu do czynienia z intensywnymi barwami i świetną trwałością.
Zbieram się do opracowania wpisu na temat maskar od Deborah Milano. Mam ich kilka i każda z nich spełnia moje oczekiwania. Tusz jest idealny dla takich kobiet jak ja, czyli kobiet bez rzęs. Żeby nie napisać za dużo powiem wam, że marka pozytywnie mnie ostatnio zaskakuje, ale o tym już wkrótce.

Rozświetlenie


Prezenty, które sprawiam sobie sama przynoszą dużo frajdy. jestem posiadaczką przeogromnej kolekcji makijażu, więc każdy zakup rozważam 1000 razy. Kupuję zazwyczaj wyjątkowe edycje lub produkty, które mnie zachwycą. Powiem tak, cieszę się, że Becca jest już w Polsce, bo ta paleta zachwyciła mnie BARDZO. Tak bardzo, że używam jej od grudnia w każdym makijażu. Becca x Jaclyn Hill C POP tak bardzo. 


Pędzel



Moja kolekcja, całkiem pokaźna, nie powiem, zawiera wiele perełek, ale ten pędzel to jest dopiero coś. Najnowszy pędzel do pudru z linii PRO od Sephora jest przecudowny. Miękki i solidnie wykonany, a do tego najmilszy ze wszystkich. Zapamiętajcie numer 91.

Znalazłaś coś dla siebie wśród moich ulubieńców?

ETYKIETY:

Zobacz także:

23 komentarze

  1. Dzięki za inspiracje, chętnie skorzystam i wypróbuję niektóre z tych kosmetyków. Ja osobiście jestem ogromną fanką kosmetyków marki Pupa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja także, ale ostatnio super mi się spodobała ta seria do ciała :)

      Usuń
  2. Paletka Becca jaka piękna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam ją i cieszę, że udało się ją upolowałać :)

      Usuń
  3. Bardzo fajny pomysł na zdjęcia :)) Ja z tej serii Benefitu lubię żele do brwi :)Róż Galifornia jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) Żel of course obowiązkowy, używam go cały czas :) i wielbię... :D

      Usuń
  4. Podobaja mi sie Twoi ulubiency, juz jakis czas czaje sie na ten krem BB. Po tym wpisie lece na zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, bardzo go lubię, jest moim ideałem, tylko brzydko pachnie, ale da się przeżyć :D

      Usuń
  5. Miałam ten krem BB z kiehls i jakoś nie przypadliśmy sobie do gustu. Przede wszystkim przeszkadzał mi w nim zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jasne, zapach plasteliny, mam podobnie jak Ty, jednak efekt wynagradza mi ten dyskomfort. Zapach szybko się ulatnia :)

      Usuń
  6. Papaya jest tak piękna, że się nie dziwię, że tu jest ;) Mam miniaturę czarnej kredki Mareczka, ma moc ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papaya to chyba mój codzienny ulubieniec, choć sięgam po każdy, ale Papaya jest codziennie, mieszam ją z fuksją często. Kredki Marc Jacobs uwielbiam, są idealne do smokey :)

      Usuń
  7. Brązer jest świetny, pomadki Marca Jacobsa mają cudowne kolory a ten krem BB mnie mocno zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bare? Od 3 lat używam go najczęściej ze wszystkich produktów. Ideał! Szkoda, że wycofany :(((( Akurat tutaj pokazuję kredki do oczu MJ, ale pomadki ma boskie ♡

      Usuń
  8. Szczerze mówiąc, żadnego z tych kosmetyków nie znałam - ale widzę, że Twój blog jest prawdziwą kopalnią inspiracji :) Będę tu wracać i czerpać garściami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomadka Deborah Milano bardzo miło mnie zaskoczyła. Mam póki co tylko jeden odcień (02), ale jestem w nim zakochana. Super trwałość! Koniecznie muszę zakupić inne kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, mam kilka kolorów i każdy jest wspaniały :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy Wasz komentarz :)

Wybrane dla Ciebie

Instagram @subiektywnablog